Żądanie restytucji

Administracja waszyngtońska wezwała rząd Rzeczpospolitej do reprywatyzacji i restytucji mienia żydowskiego, chociażby (jeśli nie da się inaczej, znaczy) w formie rekompensat.

Znów wyjdę na antysemitę? Znów się czepiam Żydów? No trudno, nie mogę jednak spokojnie przyglądać się hipokryzji Amerykanów, Żydów i innych nacji, ale też kretyńskiej, idiotycznie pojmowanej lojalności, czy specyficznie pojmowanemu honorowi polskich władz i elit politycznych w tym kraju i to z różnych okresów i ugrupowań po 89. roku. Zawsze tak się jakoś dziwnie składa, że obnosząc się swoją lojalnością i honorem, wychodzimy jak Zabłocki na mydle, ale to nie przeszkadza nam dalej się obnosić. Oto lojalnie bierzemy udział w wojnach, najpierw w Iraku, potem w Afganistanie. Nasi partnerzy to rzecz jasna docenili, ofiarując nam partycypację w rozwoju irackiej gospodarki, która to partycypacja wyniosła przypadkowo „plus minus zero” i umowy offsetowe na uzbrojenie w postaci złomu ze skrzydłami. Lojalność nakazuje nam połamanie przyrzeczeń wyborczych, dotyczących wycofania się z Afganistanu w 2012. roku, tylko dlatego, że takie wycofanie się byłoby nie fair w stosunku do partnerów. Wszyscy, dokładnie wszyscy „partnerzy”, mają „w porządku” wobec nas bardzo głęboko w poważaniu. O czym i powyżej ale i w sprawach wiz amerykańskich, tarczy jakiejś tam, itd. Polskie kolejne rządy i kolejne elity polityczne bardzo dbają o znakomite stosunki ze wszystkimi, podczas kiedy ci „wszyscy” dbają przede wszystkim o własny interes.

Skoro Polska to najbardziej w świecie znany „lojalniak”, trudno się dziwić, a nawet trudno się oprzeć, przed stawianiem Polsce kolejnych warunków, wysuwaniem kolejnych żądań i oczekiwań. Jak się ma jelenia, to się go wali po rogach, bo od tego są jelenie.

Amerykański sekretarz stanu ds. problemów Holokaustu Stuart Eizenstat wyraził rozczarowanie amerykańskiego rządu zawieszeniem przez Polskę prac nad projektem ustawy przewidującej rekompensaty dla osób, których prywatne majątki zostały skonfiskowane w latach 1939-1989. Rozczarowanie amerykanów nad przerwaniem prac z powodów braku środków finansowych jest tym większe, że przecież sytuacja gospodarcza Polski jest lepsza niż wielu innych krajów europejskich.  I że przecież dzięki swojej dobrej polityce finansowej Polska jest w dużo lepszym położeniu fiskalnym niż wiele innych państw. Tak więc, dowiedzieliśmy się, że dobra sytuacja Polski w obliczu światowego kryzysu, nie powinna służyć polskiemu społeczeństwu, ale społeczeństwu amerykańskiemu, izraelskiemu, niemieckiemu i komu tam jeszcze.

Mają tupet ci Żydzi. A dlatego Żydzi, bo obok amerykańskiego speca ds. problemów Holokaustu, identyczne zdanie wyrażają Światowa Organizacja ds. Restytucji Mienia Żydowskiego, oraz Światowy Kongres Żydowski. Zresztą pochylają się nie tylko nad „swoimi”, czyli Żydami, ale i nad polskimi właścicielami ziemskimi, znacjonalizowanymi po II wojnie światowej. To niesprawiedliwość dziejowa jest i musi zostać naprawiona. Niesprawiedliwość może to i jest, ale co z tą naprawa? Warto by zauważyć kilka faktów, moim zdaniem bardzo znaczących a z niewiadomych mi przyczyn zupełnie pomijanych przez obrońców dziejowej sprawiedliwości.

 I tak, Polska ma zapłacić na mienie zrabowane Żydom od 1939. roku. Czyli Niemiec zrabował, Polak ma zapłacić(!!!). Dziwne pojmowanie sprawiedliwości, jakby na to nie patrzeć. Oto Niemcy zrównali z ziemią żydowskie manufaktury 70 lat temu, polskie społeczeństwo je odbudowało i uczyniło zabytkami, a Żydzi chcą, jakby nigdy nic zapłaty, jakby wczoraj wyszli stamtąd na spacer i dzisiaj wrócili. Żydzi, w liczeniu swoich pieniędzy w ogóle nie biorą pod uwagę faktu, że była jakaś wojna. Oni mieli wyremontowany dom z wypastowaną podłogą 70 lat temu i dziś chcą do takiego domu (z wypastowaną podłogą) wrócić. Albo przynajmniej za taki (z wypastowaną podłogą) otrzymać zapłatę. A gdzie są, że zapytam, koszty siedemdziesięcioletniej amortyzacji?

Kolejna kwestia, niezwykle ważna, w moim pojęciu kluczowa, która powinna w ogóle zlikwidować kwestie reprywatyzacji i restytucji w Polsce. Porządek jałtański, który nastał w świecie po zakończeniu wojny, został wprowadzony decyzją Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Francji i Rosji. I nikt Polaków i Polski o zdanie nie pytał(!!!) Uznanie takiego stanu rzeczy powinno raz na zawsze załatwić wszelkie kwestie roszczeniowe. To oni wymyślili powojenne status quo, wszelkie więc roszczenia są tego status quo zakwestionowaniem. Polskiego społeczeństwa nikt nie pytał, czy wybierają nacjonalizację, którą trzeba będzie „spłacić” za kilkadziesiąt lat. Nie chce mi się nawet o reparacjach pisać. Faktem jest jednak, że Polska, która w wygranie tej wojny wniosła ogromny, chociaż nigdy niedoceniony wkład, w zamian nie otrzymała nic, a dziś żąda się od niej spłacania niemieckich, komunistycznych i zaistniałych na skutek decyzji aliantów długów.

Mają więc Polacy zwracać majątki Żydom i Niemcom. Majątki, które stracili dzięki Amerykanom właśnie, bo to nie my je ukradliśmy, dostaliśmy je od Amerykanów, Rosjan, Anglików i Francuzów. Dostaliśmy je niepytani, czy je chcemy czy nie(!!!).

Może więc Żydzi powinni zwrócić się o zwrot swoich majątków, zapłatę za nie do tych, którzy naprawdę im je zabrali, a więc do Amerykanów, Rosjan, Anglików i Francuzów? Niemcy to samo. Szczytem hipokryzji jest motywacja jaką kierują się Żydzi w swoich roszczeniach. Oto Żyda w Izraelu nie stać na finansowanie opieki domowej, a jest przecież schorowany i takiej opieki potrzebuje. Tak więc polska matka chorego nieuleczalnie dziecka, której nie stać na umieszczenie swojej umierającej pociechy w hospicjum, musi sponsorować pielęgniarkę (może polską?), opiekującą się izraelskim Żydem, bo co go obchodzą Polskie dzieci.

Ale spokojnie, panowie Żydzi i Niemcy. Polski rząd wam przecież zapłaci, obiecał tyle, że nie dzisiaj, bo dzisiaj nie ma pieniędzy. Wkrótce. Najpierw Wy, potem związkowcy, potem reszta, a polskie dzieci w hospicjach… Co tam polskie dzieci, są sprawy ważniejsze. Honorowe, no i lojalność… 

Swoja drogą ciekaae czy Żydzi biorą dzisiaj pod uwagę to, że za kilkadziesiąt lat będą misieli spłacić majątek całego państwa Palestyna. Tam gdzie oni dzisiaj mieszkają, mieszkał przeciez kiedyś, i miał majątek, ktoś inny.  

andy lighter

10 comments on “Żądanie restytucji

  1. Roman Strokosz pisze:

    ale sie zdenerwowales ! Uff! Przywaliles z grubej rury!.
    No a teraz do rzeczy.
    Kiedy trwaly rozmowy Prezsydenta Kwasniewskiego i G.W.Busha o restytucji majatkow pozytowskich w Polsce powiedziane bylo, ze:
    1. Polska moze dokonac wyplat sum kompesujacych okreslone obiekty czy polacie ziemii, ktore pozostaja w stanie nienaruszonym na terytiorium Polski w granicach od 1945 roku.
    2. Polska zobowiazala sie do dokonanaiu operatu szacunkowego wspomnianych wyzej obiektow i przygpotowania ustawy preprywatyzacyjnej tak, by odciazyc srodki Panstwa Polskiego na rzecz osob prywatnych i instytucji, ktory przyjelyby na siebie sprawe regulacji kompensacji majatkowej wzgledm przedwojennych wlascicieli.
    3.Gminy zydowskie i osoby prywatne zobowiazane byly zlozyc do MSWiA wszelkie dokumenty bedace potwierdzeniem ich praw do danych obiektow
    ITD ITP ! Nie bede tyu te obustronne zobowiazania wymienial bo zajeloby to baaaardzo duzo miejsca i czasu.
    Prezydent KWasniewski przy wrecz przyjacielskiej akceptacji Busha stworzyl mozliwosci z czasem odciazyc Rzad RP od wszelkich zobowiazan tego typu.
    Przyszla kolej na Rzad Jarsolawa Kaczynskiego i Prezydenta Lecha KAczynskiego. Ta sprawa zostala calkowicie odlozona at acta a dwu czy trzykrotne wizyty Lecha Kaczynskiego w USA byky skoncentrowane wokol tarczy antyrakietowej i rakiet Patriot dla Polski i dzualekm Polski w Afganistanie a Zydzi? Co tam Zydzi. Raz spotkal sie Lech Kaczynski z przedstawicielami gmin zydowskich w Brooklynie ( Nowy Jork) i to tak starannie przygotowanym, by pustymi obietnicami zamknac usta Zydow i wlasciwie tyle.
    Bronislaw Komorowski poki co wacha temat zas i Premier Tusk i Minister Sikorski zaczynaja wycofywanie sie z tematu stwierdzajac, ze Rzad juz dawno przekazal jakies srodki finansowe do USA majace zamknac ten problem i ze poinformowano ze szacunek wartosci tych pozydowskich pozostalosci jest trudne do przeprowadzenia, bowiem obecna wartosc powinna uwzgloednic to co, ze obecni uzytkownicy czy nowi wlasciciele wlozyli okreslony calkiem znaczny kapital na remonty odnowy, odbudowy itd itp.
    Sttrone zydowska nie bardzo to interesuje i szkpul sprowadza sie do tego jak dokonac operat szacunkowy by obie strony sporu akceptowaly to?
    Ja prywatnie sadze, ze ten temat bedzie jeszcze przedmiotem konfkliktu polsko – amerykanskiego i polsko – izraelskiego i kilka kolejnych pokolen bedzie pic czasze goryczy, ze zydekl sobie za duzo liczy.
    Wszystko pozostale wynikajace z relacji Polska USA – co piszesz Drogi Gospodarzu blogu to naga prawda, co mieszkajacy tutaj nad Hudsonem musze przyznac ze wstydem.. Dziala przeciez stara amerykanska maksyma – duzo ibiecywac nic nie wkladac i czerpac maksymalne korzysci , a wokol tego robic propagandowa otoczke troskliwosci , dobroci i wiernosci.

    • andy lighter pisze:

      Romanie,
      Nie mam wątpliwości, że te kwestie Amerykanie, Żyzi i Kwaśniewski sobie jakoś policzyli, odciążyli RP na koszt prywatnych włascicieli itd. Ale jak wiadomo, prywatni właściciele wszędzie na świecie, a w Polsce nie inaczej, wszelkie obciążenie (które odciążają budżet czyli podatników) odbiją sobie na klientach czyli… podatnikach właśnie. A poza tym, jak się ma to to do porządku jałtańskiego, który Amerykanie wraz z innymi do spółki wymyślili? Inni mieli plany Marszala i jakies tam inne „fanty”, a my Stalina zafundowanego nam przez Roosvelta i Churchilla. I tak sobie myślę drogi Romanie, czy przypadkiem za oddanie nas Stalinowi, ktoś nie powinien nam zapłacić?
      A co do reszty, z którą się zgadzamy, widać ją gołym okiem i widzą to wszyscy w tym kraju oprócz rządzących (wszystkich opcji) i elit politycznych.
      Pozdrawiam 🙂

      • Roman Strokosz pisze:

        W istocie porzadek Jaltanski dzisiaj wyglada jak wybryk chuliganski. Wczoraj tak a dzisiaj tak i robta co chceta.Nie spotkalem sie z pretensjami o restytucje majatkow zydowskich w dzisiejszej Ukrainie Zachodniej, a przeciez tma od Lwowa po Kolomuje, Stanislawow, IWanofrankowsk co lepsze bylo zydowskie.
        Moja Matka i jej rodzenstwo zostawili majatki wlasnie w tamtych stronach. Tylkoja wiem ile trzeba bylo zabiegow, aby pod tzw. karty repatryacyjne pozyskac w PRL-u cos w przyblizeniu wartego tego cvo tam pozostalo, moze dlatego ten temat restutucji pojmuje nieco inaczej.To jednak nie wualnia mnie od pogardy wzgldem zydowskiej pazernosci chytrosci i czestokroc zastanawiam sie nad tym, jak nto jest, ze Zydzi znajduja idotow, ktorzy im ustepouja? To jakies spirytualne tajne !

        • andy lighter pisze:

          Też się zastanawiam jak oni ich (tych idiotów) znajdują. Bo znajdują i to jest naj…śmieszniejsze(?), najdziwniejsze w tym wszystkim.

  2. kika_7 pisze:

    A niech spadaja z tymi bezczelnymi zadaniami. Dobrze, ze Sikorski wyciagnal te umowe PRL-u z USA z 1960 roku. 40 mln dolarow to malo? Moze. Moi dziadkowie pochodzili z Kresow i to, co dal im PRL bylo ledwie namiastka tego co musieli zostawic tam, o wartosciach sentymentalnych nie wspomne. Musieli dostosowac sie do nowej rzeczywistosci i zrobili to. Dlatego nie przemawiaja do mnie historyjki o klepiacych biede emerytach, ktorych nie stac na osobiste pielegniarki. Od wojny minelo 65 lat, cale dwa pokolenia wyrosly, dosc czasu,aby zadbac o spokojna starosc. Rozlozyl mnie ten argument Eisenzatza, ze skoro w kryzysie radzimy sobie niezle na tle innych panstw, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby nas wydoic. Bezczelnosc siegnela zenitu! Nie chce sie powtarzac, bo powiedziales w tej sprawie, Andy, wszystko. Ale w pazernosci ta nacja jest bezkonkurencyjna! Za to my, jak zwykle, ma sie ten gest, a co! Rece opadaja. Pozdrawiam.

    • andy lighter pisze:

      Ano, zdecydowanie ręce opadają Kiko. Okazuje się, że jeśli sobie radzimy to po to, żeby innym coś (???) oddawać. A jeśli jest nam źle, to… musimy sobie radzić sami.
      🙂

  3. Smok Wawelski pisze:

    Andy,

    To nie Rosja decydowala o porzadku jaltanskim, tylko ZSRR.

    Polska otrzymala rekompensate za straty wojenne w postaci Gdanska, Wroclawia, Szczecina, i.t.d. a jej wklad w wygranie IIWS nie byl bynajmniej ogromny, chyba nawet nie znaczacy, ale z pewnoscia wazny.

    Poza tym w.g. mnie nie powinno sie takich spraw rozstrzygac na plaszczyznie narodowosciowej. Obojetnie co komu zabrano i jakiekolwiek by nie byl narodowosci powinien byc traktowany tak samo, a rekompensaty za straty w wojnie, kora skonczyla sie ponad 60 lat temu, powinny byc juz rzecza dawno zamknieta i skonczona raz na zawsze. Wracanie do takich spraw i rozgrzebywanie jest totalnie bez sensu i stwarza precedens.

    Pzdr.

    • andy lighter pisze:

      Smoku, nie wiem co masz na mysli twierdząc, że wkład Polski w wygranie wojny nie był ogromny, wg niektórych źródeł Polska była czwartą siłą (po stronie aliantów oczywiście). Nasz wkład ograniczony był kwestiami „nedowódczymi”, liczebnie i „moralnie” byliśmy w czołówce.

      Jak nie rozstrzygać tych spraw na płaszczyźnie narodowościowej, skoro narody właśnie zgłaszają roszczenia. I organizacje narodowościowe właśnie (np. Światowy Kongres Żydowski czy Związek Wypędzonych (Niemców).
      Rekompensata w postaci Gdańska, Wrocławia itd. powiadasz. Własnie Związek Wypędzonych chce nam je wyrwać, sądząc się o kamienice, ziemie, pałacyki nie w Warszawie przecież czy w Białymstoku ale w Nartach, Opolu, Kędzierzynie-Koźlu, itd. Żydzi zaś chcą nam wyrwać to, co zostało w naszych ranicach, ale Niemcy (o…, przepraszam, Naziści) zrównali z ziemią, albo kompletnie zrujnowali, a Twoi i moi rodzice odbudowywali.
      Też bym wolał, aby te kwestie były dawno rrozwiązane. Myślę jednak, że narzucony siłą, no, powiedzmy wbrew woli, porządek jałtański, uwzględniać powinien ów porządek jako ostateczny, również pod względem roszczeń wlasnościowych. Za mienie pozostawione na wschodzie nasi rodzice, jeśli się nie mylę, otrzymywali zadośćuczynienie od Polskiego rządu, nie od Ukrainy, Litwy czy ZSRR. Tak samo jak „wypędzeni” na ochotnika w latach 70., i 80. Niemcy otrzymywali rekompensaty za pozostawione w Polsce mienie od rządu RFN. Obecnie więc, pani Trawny np. trzymała od Plski w postaci swojego gospodarstwa zadośćuczynienie po raz drugi. Wyjeżdżając bowiem z Polski w latach 70. otrzymała od Niemiec ok 30 tyś. Marek Niemieckich rekompensaty.
      Coś więc tu nie gra. CHYBA.

      Pozdrawiam Smoku 🙂

      • Smok Wawelski pisze:

        Przez okreslenie „ogromny” rozumiem decydujacy, a taki wplyw mialo n.p. ZSRR, czy USA. Nie nalezy oczywiscie pomniejszac tego wkladu, ale i nie wyolbrzymiac.

        To nie Zydzi, ani nie Niemcy chca „nam” cos wyrwac, tylko poszczegolni ludzie (co prawda szukajacy poparcia tu i owdzie) usiluja odzyskac to, co kiedys nalezalo do nich lub do ich przodkow. Dla mnie jest to zupelnie zrozumiale, wolalbym jednak, aby takie sprawy byly calkowicie jasno uregulowane prawnie i to tak, aby ni dawac zadnych podstaw do zadnych roszczen.

        Zydow i Niemcow

  4. […] post by andy lighter Kategoria: Bez kategorii  ·  Komentarz (RSS) […]

Możliwość komentowania jest wyłączona.