Księga chorego autora

Nie jest tajemnicą, że Antoni Macierewicz, od kilkunastu lat co najmniej, nic mądrego nie napisał, jak też nie powiedział. Przynajmniej publicznie. Opublikowany i zaprezentowany fragment najnowszego dzieła tegoż autora tej sytuacji nie zmienił, co nauczonego doświadczeniem, zupełnie mnie nie zdziwiło.

Antoni Macierewicz wraz ze swoim prezesem Jarosławem Kaczyńskim pokazali dziś fragmenty „Białej Księgi”, które obciążają winą za katastrofę Rosjan. No bo przecież, jak stwierdził Jarosław Kaczyński, nie jest w polskim interesie obciążanie winą za katastrofę polskiej strony w postaci załogi, generała czy prezydenta. Strasznie naiwny jednak jestem, bo cały czas myślałem, że w interesie wszystkich jest ustalenie przyczyn katastrofy, a nie, że w interesie Polski jest jakiś tam interes. Macierewicz nie zostawia więc suchej nitki na rosyjskich kontrolerach lotu, ich dowódcach, premierze i prezydencie tego kraju.

Jasne jest od dłuższego czasu, że do Rosjan można się o niektóre szczegóły przyczepić. Pewnych rzeczy nie zrobili, bo nie musieli, choć mogli. Jasne jest, że współpraca zespołów (rosyjskiego – MAK i polskiego) po katastrofie nie układała się (i nie układa) dobrze. Jasne jednak jest też to, że pewnych rzeczy nie da rady odczarować (albo zaczarować?) nawet taki doświadczony wyjadacz śledczy jak Macierewicz, np. niezrozumiałej decyzji załogi o lądowaniu, czy pogody. Zresztą Macierewicz chyba stchórzył w ostatniej chwili, bo nic nie słyszałem o bombie na pokładzie, ani o sztucznej mgle. A tyle się o tym nagadał, jeszcze całkiem niedawno.

Czekamy teraz na drugą część księgi, dotyczącej odpowiedzialności rządu za katastrofę. I może Macierewicz będzie odważniejszy? Może usłyszymy o plamie oleju, której wykrycie kiedyś tak triumfalnie ogłaszał, albo o wytrzymałości tutki, przerobionego bombowca, która jakieś tam drzewo powinna ściąć jak kosa trawę, i o podobnych faktach, które nie tylko pokazywali już światu Macierewicz z prezesem, ale też znakomici eksperci udzielający się np. w „Naszym Dzienniku”.

Tymczasem chamscy, durni i antypolscy dziennikarze zebrani w Brukseli by oglądać relację z konferencji i nawet zadawać pytania, wychodzili niezainteresowani sprawą. Wprowadzono ich bowiem w błąd, nie informując o temacie telemostu. Haniebna niewdzięczność.

Rację ma Niesiołowski oceniając księgę jako dzieło chorego z nienawiści człowieka i odsyłając go na badanie do psychiatry. Żal mi tego człowieka. Źle musi mu się żyć w takim kraju, z takim narodem. Bardzo musi się męczyć biedak, tak bardzo się dla kraju starając, tak niedocenianym będąc przez większość.

andy lighter

19 comments on “Księga chorego autora

  1. marzatela pisze:

    W jednym przesadziłeś:
    „(…)Czekamy teraz na drugą część księgi(…)” – naprawdę czekasz? Masz zamiar to czytać?

    • andy lighter pisze:

      Nie żartuj Marzatelo 😉
      Może rzeczywiście powinienem był napisać „czeka nas jeszcze”, zamiast „Czekamy teraz”.
      Albo wziąć te słowa w cudzysłów.Nie zmienia to faktu Marzatelo, że się nasłuchamy, jakiekolwiek radio włączymy, jakąkolwiek stację telewizyjną, czy na jakikolwiek portal informacyjny wejdziemy w necie.

      Oj, będzie się działo .

      Pozdrawiam Marzatelo 🙂
      (wczorajszy filmik u Ciebie był świetny)

  2. Piotr Opolski pisze:

    Ja tez nie czekam na druga cześć tylko jeden z moich komentatorów przypomniał mi wywiad z ambasadorem Polski w rosji. Warto sobie poczytać;
    http://wyborcza.pl/1,75480,8941828,Startujemy.html
    pozdrówka
    ps. Jakoś to musimy przeżyć !!!!

    • andy lighter pisze:

      Czytałem Piotrze ten wywiad, kiedy się ukazał. Jak i inne, z Brudzińskim, Kopaczową, Arabskim i inne „z tej serii”.
      Dziwne, ale wszystkie PiS-owskie były… dużo bardziej… wygładzone przez rozmówców, a w szczegółach rozmijały się z faktami, co wielorotnie było udawadniane.

      Przeżyjemy Piotrze 🙂

  3. Astrid pisze:

    Antek chyba nie zauważył, że winny katastrofy smoleńskiej siedział obok niego. Nawet nie słuchałam dokładnie jego bredni, wystarczy mi to, jak podsumowali ten „raport” poważni eksperci – „Stek kłamliwych bzdur nie mających żadnego pokrycia w faktach”.
    Do dzisiaj nie mogę wyjść z podziwu, że Antek rozwalił cały wywiad i uszło mu to całkowicie na sucho. Kiedyś się za to szło pod ścianę.

    P.S. Andy, wystawa golasów w Zbąszyniu została zamknięta przez burmistrza.

    Hej Andy 🙂

    • andy lighter pisze:

      To dobrze, że burmistrz zmądrzał.

      Też nie mogę zrozumieć, ze Antkowi uszło tamto na sucho, a w dodatku jest wyjątkowo pewny siebie i twierdzi, że wykonał kawał dobrej roboty.

      Ręce opadają i przypominają się słowa Zulu Guli: „Polska to dziwna kraj”.
      Nie do wiary też , ze polskie społęczeństwo, w tak dużym procencie jest takie głupie i „kupuje” takie brednie.

      Hej Astrid 🙂

  4. Zbyniek pisze:

    A co miał Antek pokazać i powiedzieć jak mu głównego kreta w prokuraturze czyli Pasionka wykopali jak prawdziwego z ogródka łopatą.
    Miał się na jego wyniesione materiały powoływać toż by dopiero był cyrk

    • andy lighter pisze:

      No, niby „go chronił”, ale Antka nie znasz? On już by umiał pokazać „swoje dowody”, bez rzucania podejrzenia na swojego kreta, to przeciez specjalista jest. Powiedział by, że jakiś działacz PO mu doniósł, bo nawet ludzie Tuska wiedzą, ze on jest agentem Putina.
      Antek potrafi, musiał jednak się wystraszyć. Może jakieś pogróżki od Ruskich? Powinni go przesłuchac na tę okoliczność zatajania posiadanych dowodów na popełnienie przestępstwa.
      🙂

  5. Piotr Opolski pisze:

    Jest takie stareńkie powiedzonko – na złodzieju czapka gore. PISiorki zdaja sobie sprawę że wiele spraw ujrzy światło dzienne a to co robia to jest atak wyprzedzający. Kaczyńscy sa winni katastrofy i mordu na 96 osobach zarówno w kategoriach politycznych /rozkład moralny i politycznego zejścia do poziomu gleby/ jak i faktycznych tzn. kto ma jakotaka pamięć to przypomni sobie jak Lech Kaczyński z braciszkiem traktowali procedury państwa. Jakakolwiek ingerencja w to co robiła kancelaria LK było „brutalnym atakiem” i ingerencja w kompetencje Prezydenta. Gwoli przypomnienia, w kompetencji Prezydenta było wszystko bo Prezydent ma prawo ingerować w kazda sprawę ważną dla Wolski /czyli praktycznie we wszystkie/.
    Pozdrawiam

    • andy lighter pisze:

      To prawda Piotrze, nie ma co dyskutowac. Ja mam jednak teorię, dlaczego ten raport (księga) zostały opublikowane przed Millerem.
      PiS musiał złapać (za wszelką cenę) drugi oddech smoleński. Bo to jedyny temat, który mają na wybory. Ich wyznawcy już więc znają powody (dziś poznają) katastrofy i PiS i wyznawcy będą się tego trzymać i to propagować do wyborów. Raport Millera będzie tylko „próbą obalenia” raportu Macierewicza.
      Hej 🙂

      • mbpPolka pisze:

        pis.owcy bredzą teraz o ” księdze”, „raport” zostawili sobie na później aby się odnieść do raportu rządowego. Obojętnie co zrobią, po ytm co już zrobili niewarte to bedzie funta kłaków. No chyba, że jakiś psychiatra weźmie to za temat pracy naukowej. W tym wariactwie jednak należeło by przypomnieć przegrane przez panstwo polskie sprawy, które wynikły z chorego umysły Macierewicza i pis.owskiej wierchuszki oraz podliczyc ile to nas, podatników, kosztowalo.

        • andy lighter pisze:

          Z tym podliczaniem MbpPolko, to bym zadziałał na dwa fronty: Macierewicza i ekipę Kaczyńskiego (Ziobro), ale i Tuska, który podliczać nie tylko nie chce, ale brna dalej w koszty, np. pod tytułem: horendalne odszkodowania dla członków rodzin, itp.
          To niby „księga”, ale na tej „księdze”, plus pewnie rewelacje obalające ustalenia raportu Millera, oprze się zapewne „raport”.

Możliwość komentowania jest wyłączona.