Wyborca – wybierany. Konfrontacja

Ostatnio dostaję sygnały, że zaostrzył się mój język i przybrał formę konfrontacyjną, w stosunku do potencjalnie popieranej przez mnie Platformy Obywatelskiej. Tak jest w istocie, ale tak jest, nie bez powodu.

W 2007 roku byłem absolutnie oddanym wyborcą Platformy Obywatelskiej, w dwóch powodów. Po pierwsze, absolutnie zrozumiała niechęć do PiS i braci Kaczyńskich, a po drugie, wiara w nowoczesność, wiarygodność i pro obywatelskość we wszystkich sferach społecznej egzystencji, oferowane przez partię Donalda Tuska. Tego samego, który cztery lata temu prosił mnie o udzielenie kredytu zaufania. Bez najmniejszego wahania wrzuciłem głos do urny. Byłem dumny, że „taki gość” zwrócił się do mnie o pożyczkę, ale też dlatego, że przyczyniam się do zamknięcia w kojcu psa dotkniętego wścieklizną, który przez poprzednie dwa lata terroryzował społeczeństwo.

Od samego początku pojawiły się problemy z płynnością spłacania przez PO kredytu, który u mnie zaciągnęła. Ale jestem realistą, widziałem więc oczywiste powody tych trudności, zresztą Platforma bardzo intensywnie informowała mnie o nich. Kłoda w postaci prezydenta, ataki żywiołów, globalny kryzys gospodarczy, mimo iż finansowy nas ominął, zdecydowanie utrudniał spłatę i byłbym idiotą, wręcz hipokrytą, gdybym tego nie rozumiał. Jednak z czasem, Platforma z premierem widząc moje zrozumienie dla tych trudności, coraz bardziej czuła się zwolniona z obowiązku nie tylko tłumaczenia niespłacania zaciągniętych należności, ale nawet nie reaguje na domagające się wyjaśnień monity z mojej strony. Mało tego, wszystkim dookoła mówi i to całkiem głośno, że regularnie spłaca zaciągnięty dług. Ja „na swoim koncie bankowym” widzę jedynie śladowe wpłaty i bardzo dziurawe wyrównanie opłat manipulacyjnych, w postaci jakichś działań w służbie zdrowia, walki z dopalaczami, itp.

Mało tego, Platforma z premierem Tuskiem, kompletnie się nie tłumacząc z niespłacania kredytu, apeluje do mnie ostatnio o udzielenie jej następnego kredytu zaufania. I szantażuje mnie, bardzo złym stanem ogrodzenia, które za wszelką cenę chce sforsować rozszalały, odgrodzony nim ode mnie wściekły pies. O tym jednak, że nie kiwnęli palcem, aby o jakość tego ogrodzenia jakkolwiek zadbać, potencjalni kredytobiorcy nawet się nie zająkną. Skoro jednak proszą, to się zastanawiam.

I ciągle nie wiem, udzielić, czy nie udzielić tego kredytu? Za udzieleniem nie przemawia do mnie zbyt wiele argumentów. Jeden jest zdecydowanie mocny: pies się wydostanie i będzie… nieprzyjemnie. Gdybym udzielił kredytu, może by się tym ogrodzeniem zajęli, ale bo to wiadomo? Za to przeciw…, sypią się jak z rękawa.

Wiele lat temu poznałem słowo „ściema”. Ale nigdy dotąd, tak jak teraz to słowo nie oddawało swojej istoty – sensu, tego, co oznacza. I nawet nie chodzi mi tutaj, a przynajmniej nie tylko, o kompletne nieinformowanie mnie o powodach niespłacania kredytu, choć to jeden z głównych objawów ściemy. Innym, jeszcze bardziej mnie denerwującym objawem ściemy jest… kłamstwo. Niektórzy nazywają to, „niedotrzymywaniem słowa”, zapewne trafnie, może „kłamstwo” to moje subiektywne nadużycie, ale wynika z niedoinformowania właśnie. Tak więc, póki co i ja, od „kłamstwa” i ci od „niedotrzymywania słowa”, nie mogą być całkowicie pewni, gdzie jest racja z powodu braku informacji właśnie. Nie pamiętam żadnego po 89. roku rządu, właściwie premiera, który tyle razy nie dotrzymałby danego słowa. I nie chodzi mi tu o spełnianie obietnic, choćby z expose z 2007. roku, bo jak zaznaczyłem rozumiem powody obiektywne. Miller też nie dotrzymywał i Belka z powodu spadku po AWS-ie, ale oni prześcigali się w tłumaczeniach. Min. Kołodko nawet był w mediach chyba częściej niż w domu. Trzeba też przyznać, że dar przekonywania miał i gdyby nie afery działaczy z pierwszej ławki partyjnej, kto wie, jakby „Miller skończył”. Otwartość bowiem to opłacalna zaleta. Wystarczy jednak ostatnie kilkanaście dni (no… miesiąc), aby parę niesłowności premiera i rządu PO przytoczyć.

„Nie będziemy klękać przed księdzem” – grzmiał premier, aby później minister Sikorski układał się z hierarchią w Watykanie, z rezultatem zerowym dla rządu, a więc satysfakcjonującym, aż nadto „księdzem”.

„Nie ugniemy się przed silniejszym” – ogłaszał, po czym niemal nazajutrz podpisano ultra-komunistyczny pakiet socjalny dla górników Z Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Nawet Bierut z Gomułką razem wzięci nie wpadliby na to, aby zapewnić „płacę nawet bez pracy przez dziesięć lat”, bo oni hołdowali socjalistycznej zasadzie: „Każdemu, według jego pracy”.

„Raport w sprawie katastrofy smoleńskiej będzie w… lutym”…, „w marcu”…, „w maju”…, „w ciągu kilku dni, najdalej do końca tygodnia, albo do poniedziałku”. Co jest, widzimy wszyscy.

Tak więc apeluje do mnie Tusk o kolejny kredyt. Inni oczywiście też, ale nie mam możliwości, żebym udzielił kredytu Napieralskim, czy innym Pawlakom. O Kaczyńskim nawet nie piszę, bo taka opcja oznaczałaby absolutną konieczność umieszczenia mnie w pewnym, bardzo ponurym oddziale szpitalnym. Nie mam jednak specjalnych powodów, aby pożyczyć kolejne zaufanie Tuskowi. Że wściekły pies? No cóż, może wystarczy się zaszczepić?

Jest jeszcze jedna szansa, ale teoretyczna jak sądzę. Oto wyobrażam sobie, że na krótko przed wyborami sondaże pokazują 28 % dla PO, 32 % dla PiS, 20 dla SLD i trochę PSL-u. I wyobrażam sobie, że Tusk nagle „trzeźwieje” i woła: „Ratuj człowieku! Powiem Ci wszystko co, jak, po co i dlaczego. Bez ściemy, bez owijania w bawełnę, zwyczajnie jak jest. Powiem Ci też gdzie przegiąłem, gdzie naciągnąłem, gdzie zwiałem przed tłumaczeniem, gdzie nie dopilnowałem i gdzie poluzowałem, bo było mi to na rękę. Powiem Ci wszystko jak na spowiedzi, tylko jeszcze mi pomóż! Poproszę Cię też o pomoc, co i jak trzeba, żeby nie stracić Twojego zaufania”. Ale to tylko taki… sen, typu science fiction.

andy lighter

36 comments on “Wyborca – wybierany. Konfrontacja

  1. Andre pisze:

    No i musiałem nadrobić i poczytać teksty i komentarze z innych blogów aby wiedzieć „o co kaman” w Twoich sygnałach.
    Już wiem, a teraz do Tuska.
    Kredyt zaufania kredytem, ale chyba już wszystkim te ciągłe zmiany się przejadły i mają to w ciemnej stronie życi. Boję się, że na tym stwierdzeniu nasi wybrańcy zaczynają bazować, wszak stały dochód z diety nie w kij dmuchał. Sprawiają wrażenie harcowników co to pokrzyczą, pomachają szabelką i na piwko a paru frajerów podnieca się „wypowiedziami” onych. Co do realizacji obietnic to wygląda jak na budowie: Taki zap…dol, ze nie było czasu taczki załadować.
    Pozdrawiam ze zmartwieniem, że nie ma na co głosować.

  2. lessx pisze:

    Andy to co robisz , robisz dla siebie i Twoich bliskich. A stawka jest bardzo wysoka.

    4 lata „dobrobytu i prosperity” z Kaczyńskim?! Rozsuwa drzwi, zapraszając dotkniętych amnezją.

    Czy może, kontynuacja, w miarę przewidywalna.

    Może masz inną opcję?
    Złoty środek tym razem nie istnieje.

    Ja, Ty , My, nie jesteśmy wstanie przewidzieć czym się to wariactwo skończy. Ale gdy pomyślę o 4rp to nie mam problemu z wyborem. A potem się zobaczy!

    • andy lighter pisze:

      Lessx,
      Więc co? Oto proponujesz mi coś takiego: dobija się do moich drzwi dwóch „przekrętów”. Jeden, wyjątkowe bydle i drogi, lawirant totalny. Tego drugiego nie chcę wpuścić, a drugi mówi: wpóść mnie, bo inaczej tamten nie da ci spokoju.
      Ale po co?
      Nie rozsądniej, przynalniej dla mnie, „podzękować obu panom”?
      A ja i moi bliscy… przeżyją. Żaden z nich nie dybie na moje życie, patrzą tylko jak mnie tu przekręcić.

      Pozdrawiam 🙂

      • lessx pisze:

        Wybacz przyjacielu ,jaki w takim razie ma sens produkowanie (notki) swych przemyśleń będąc tak nastawiony na rzeczywistość. Tusk nie, bo lawiruje, Kaczyński nie bo… wariacki pisowski zakłamany świat. Masz prawo nie otwierać im drzwi, ale kiedyś musisz wyjeść i zachłysnąć się tym co nam wysmarzą ,jeden czy drugi.
        Z miłą chęcią zakosztuję pierwszego powyborczego wpisu na Twoim blogu.
        A tak na marginesie chciałbym widzieć miny tych „ pewniaków”gdy do władzy dojdzie Kaczyński.
        Andy będzie wesoło ;)Pozd.

  3. Zbyniek pisze:

    Andy nic Ci innego nie pozostało tylko dziś z prezesem przyszłym premierem z przedwczorajszego bilborda wyważać drzwi które prezes forsuje w nowym spocie .

    • andy lighter pisze:

      Coś Ty mnie Zbyńku na siłę wpychasz w ramiona prezesa.
      A co do tego i do naszych poprzednich dyskusji…, mam wrażenie, że cofnąłeś się w czasie o cztery lata. Dokładnie cztery lata temu to kupiliśmy. Nie uważasz, że ktoś Ci dzisiaj wciska nieświezy towar?
      Przed chwilą Tusk dał mi cynk: „Spadaj frajerze! I tak na mnie zagłosujesz, bo boisz się Kaczyńskiego. A ja dalej będę robił to, co mi się podoba. Co, nie pasuje Ci? To Kaczyński przyjdzie”.

      A niech tam sobie przychodzi Zbyńku. Może to ich wszystkich nareszcie czegoś nauczy. Np. szacunku do społeczeństwa.

      • Zbyniek pisze:

        Andy z Tobą się spierać to sama rozkosz nie żartuję, ale na blogu onlain-aviance pisałem takie coś:Może my się cholera nie potrzebnie wnerwiamy może Tusk nic nie robiąc bo i na razie kampanię ma nijaką prawie żadną.
        Ma już tego rządzenia wraz z partią dość i chce Kaczyńskiemu się podłożyć mówiąc sprawdzam,to tylko takie moje przemyślenia.
        Jak może słyszałeś Rostowski u Kajdanowicza mówił że w przyszłości to jeszcze nie koniec że czekają nas i Europę jeszcze większe turbulencje finansowe.
        Kaczyński wygrywając musiał by najpierw stworzyć koalicję a nie widzę na razie samobójcy takiego jak Lepper który by się do niej garnął.
        Następnie już tyle obiecał że Tusk według niego to mały pikuś a i parę katastrof pogodowych za cztery lata jego rządów też się przytrafi ciekawe czy będzie tak hojny i tak szybki do pomocy o której to mówił.
        Na razie to tyle pomarzyć każdemu wolno pożyjemy zobaczymy.

        • andy lighter pisze:

          O turbi=ulencjach finansowych słyszałem nieraz i najpewniej sa nieuniknione. Kaczyński wygrywając i tworząc koalicję (idę w zakład, ze by stworzył – różni już różnych rzeczy się zarzekali) i źle rządząc popełniłby samobójstwo, ale top problem wyborców Kaczyńskiego, nie mój.

          Pozdrawiam Zbyńku 🙂

  4. Wlasnie wyrzucilem z siebie fale buntu na blogu Romskeya, zapowiadajac, ze tym razem nie bede wogole glosowal – no moze z wyjatkiem jednak Palikota!.
    Ty ! – Szanowny Goispodarzu Blogu – z wyszczegolnieniem kilku przykladow nazwales to wszystko sciema, a dodalbym analoigiczne zapowiedzie deklaracje proby kontrdzialan ze strony PiS czy SLD rownie sciema czy tez nawet prowokacja,. Wszystko to jednak ma wspolny mianownik, ktorym sa czolowe postacie wszystkich bez wyjatkuy ugrupowan politycznych, a lktorych nazywam perfidnymi mistyfikatorami.
    Niczym szuje gotowi przyodziewac na siebie szaty dobroczynncow, uczciwcow itd itm a to wszystko to wlasnie sciema no bo oglupionym narodem mozna manipulowac.
    Tak generalnie wyglada aktualne moje stanowisko i chyba do dnia wyborow juz nie ulegnie zmianie.,

    • andy lighter pisze:

      No to witaj w klubie Romanie.
      W klubie: „nie chce mi się głosować, bo nie ma na kogo”. Czytałem Twoje zdanie u Romskeya i widzę, że „jest nas coraz więcej”.

      Argumentu pt. „Uwaga! PiS nadchodzi!”, nie chce mi się juz kupować.

      Pozdrawiam 🙂

  5. Piotr Opolski pisze:

    Andy – nie zgadzam się z Tobą Czasami warto wyostrzyc język chociazby po to aby byc lepiej zrozumiały np. Ten Pan wyraża sie nieprecyzyjnie, uzywa niewłaściwych argument i nie gra uczciwie…..skracają można powieć że to jest skurwiel. Ja tak jak i Ty uzywam różnej wagi języka chociaz i staram się go dostosowac do okoliczności.
    Gorzej z Toba wygląda aktualny ogląd sytuacji w kraju, Twojego kredytu i ściemy. Przyznasz mi rację że to zalezy od indywidualnej opinii każdego z nas oraz od odporności nerwowej. U Ciebie limit cierpliwości się wyczerpuje a u mnie jeszcze nie. Zaczynam mniej zwracać uwagę na to co sie mówi ale uważnie oglądam to co sie robi, rzeczywiście, tu i teraz. Przykłady – ostatnie powodzie. Jeszcze nikt, nigdzie i nikomu nie zaczął wypłacać zapomóg. Córka mojego chrześniak złamała skomplikowanie nogę. Przechodziła skomplikowaną operację. Byłem tam a potem odwoziłem do domu. Byłem we Wrocławiu /rozkopanym dokładnie/. Bylismy na zakupach w centrum Handlowym Karolinka w Opolu. Obserwowałem co ludzie w koszach wywożą. Zakładam obsługe swojego konta przez internet.
    Jestem obserwatorem zjawisk społecznych /na temat zakupów w samym „realu” może napisze osobna notkę/ i widzę że powolutku wychodzimy z tego socjalistycznego gówna. Obawiam się że publick relacion premiera i PO jest cholernie słaby a sam premier w swoich wypowiedziach jest…… spontaniczny tzn. najpierw chlapnie a potem same kłopoty.
    Nie jestem pesymistą i uczę sie patrzeć na to co jest wazne i realne a nie słuchac podpowiedzi naszych kochanych gryzipiórów.
    Andrzeju, myśle że minie parę tygodni i pozytywniej spojrzysz na świat i jak ja będe w dołku /może to nie dołek a specjalnie wyostrzasz/ to Ty mnie pocieszysz.
    Pozdrawiam
    Własnie przez internet zarezerwowałem na paździenik przelot do Holandii na 4 urodziny naszej wnusii

    • Zbyniek pisze:

      Piotrze nie mów głośno o tej Holandii bo i tak Ci rozżaleni na Tuska nie uwierzą jak przypuszczam jesteś emerytem chyba że się mylę.
      Ale rezerwacja biletu do Holandii i to w kraju w którym prezes rysuje jego rzeczywistość jak Polakowi jest żle to podpadasz do grupy oligarchów.
      Bo przeciętnego Polaka poza jedzeniem trawy jak w Korei za czasów Tuska nic według prezesa i jego ludzi nie może spotkać

      • Piotr Opolski pisze:

        ….masz rację. Dla jasności jestem emerytem-oligarchą i mam 1.497 złotych emerytury do reki /za 42 lata pracy w tym 10 lat wojska/.
        Co do Holandii – cena 224.- złote liniami wizzair, 2 osoby w obie strony bez bagażu rejestrowanego z Wroclawia do Aidhoven. Termin 17.10. – 24.10.
        Pozdrawiam

        • Zbyniek pisze:

          Piotrze ąż mi się wstyd przyznać ale ja jestem według Ciebie to burżuj ja mam 2.532 zł na rękę za 25 lat pracy na przodkach w kopalniach takich jak węgla miedzi uranu i grafitu.
          Życzę Ci jak się domyślam i małżonce dobrego i bezpiecznego lotu i uciechy z wnusi na miejscu.

          • iotr Opolski pisze:

            ……burżuj, burżuj, burżuj, burżuj, burżuj, burżuj, burżuj, burżuj, burżuj, …..oooooooooooooooooooo!!!!!!!!!!.
            ps. Nie zazdroszczę Ci Zbyńku ale nawet z moją emeryturą +_ emerytura zony bez szaleństw spojnie da się zyć a czasami nawet zostanie na …………..benzynę do samochodu.
            Pozdrawiam
            ps.
            Może wlejemy troche optymizmu w serce @andiego

            • andy lighter pisze:

              Nie wlejecie Piotrze.
              Ja mam 940 złotych renty za 20 lat pracy po 300 godzin (i więcej) miesięcznie. Właśnie przestałem się dziwić entuzjazmowi i proliberalizmowi bez najmniejszych zastrzeżeń, Zbyńka.
              Chociaż nie ma to podłoża zazdrości, ale wyjaśnia… „błogi spokój” Zbyńka. Też byłbym błogo spokojny.

            • Zbyniek pisze:

              Nie wiem co się stało Andym czy on na prawdę te wszystkie obietnice polityków bierze na serio.
              Mnie tam rybka czy to Tusk czy Kaczyński ja już jestem w wieku 65 lat i tak na aucie i nie spodziewam się niczego po żadnych rządach nie ukrywam że bardziej sympatią darzę Tuska.
              Ale może znudzonemu społeczeństwu przydałyby się teraz już czteroletnie rządy Kaczyńskiego.
              Piotrze nie ma mi co zazdrościć bo moja żona jako żona górnika nigdy prawie nie pracowała i nie ma żadnych świadczeń

              • Astrid pisze:

                A dlaczego żony górników nie pracują? Tradycja jakaś? Pozwólcie, że ja też wtrącę swoje trzy grosze w kwestiach finansowych. Według symulowanych wieloletnich prognoz mnie grozi, że za trzydzieści parę lat będę miała 400-600 złotych emerytury. Nic, tylko cieszyć i z podziwem patrzeć na obecne przywileje branżowe, na które muszą…

                A co ja tam będe kończyć zdanie. Lepiej ode mnie znacie życie.

                • Zbyniek pisze:

                  Astrid to nie moja wina że miałem przywileje to Solidarność o nie zadbała a na dodatek sprawiły to wysokie zarobki w górnictwie.
                  Ale nie ma tego złego co nie może wyjść na dobre przyjęcia w kopalniach jeszcze są

  6. Piotr Opolski pisze:

    …..przepraszam w zdaniu o wypłaty odszkodowań zabrakło …nie zaczął wypłacać zapomóg TAK SZYBKO
    Pardon

    • andy lighter pisze:

      Piotrze,
      przecież nie twierdzę, ze nic się nie dzieje. Wiele razy pisałem o dokonaniach Tuska.
      Ale gdytby nie działo się nic, byłoby to cofanie się, a tego Tuskowi nie zarzucam.
      Uważam, ze premier i rząd mógłby robić więcej, ale i to mógłbym zrozumieć, gdyby dali mie szansę – nie dają, bo nic nie wiem.
      Nie mogę jednak Tuskowi darować jednego: nie gra ze mną w otwarte karty. Ja, cztery lata temu oddałem mu serce. Gramy więc ze sobą. Tylko, że on ma talię kart i tasuje je pod stołem.

      Piotrek, w Moskwie tez można zamówić lot przez internet, ale co to ma wspólnego z sukcesami Tuska(?)

      Pozdrawiam z K-K 🙂

      • Piotr Opolski pisze:

        @andy, a moze wyjśc z założenia że Tusk to dupa wołowa ale dobry człowiek ??.
        Z internetem i zamawianiem to jest troszke inaczej: nie sądziłem że dozyję kilku rzeczy m.in. w tym jakiegoś tam internetu, paszportu, europy bez granic, samochodów bez talonów itp.. To tylko przykłady że idziemy do przodu jakby na to krytycznie nie patrzeć.
        Pozdrawiam

  7. Tetryk56 pisze:

    Andy, czy nie zbyt sercowo/erotycznie podchodzisz do Tuska? Z punktu widzenia złamanego serca oczywiście masz rację. Politycy jednakże nie są do kochania – ta postawa jest właściwa moherowej armii prezesa.
    Pozostańmy przy chłodniejszych analizach – no, wściekłych psów możemy nie znosić 😉

    • andy lighter pisze:

      Tetryku,
      nie chodzi jakąś tam miłość[;-)] ale o… brak zaufania. Wiem, ze on specjalnie mnie przecież nie dyma, ale zdecydowanie „ma mnie za nic”. Dlaczego „muszę” mu zaufać, przy czym słowa „muszę” używa on, nie ja?

      • Zbyniek pisze:

        Andy widzę że jesteś naprawdę rozgoryczony czy nie lepiej nam starszym facetom zrobić podejście do problemu z humorem.
        Pies pierdolił wszystkich polityków oni wszyscy biorą pieniądze za kłamstwa tylko jedni nie robią zwykłym ludziom krzywdy chcąc się wykazać przed swoimi zwolennikami.
        A drudzy potrafią sprawić że człowiek posunie się nawet do samobójstwa

      • Tetryk56 pisze:

        Zastąp „zaufanie” przez „wyrachowanie” – brzmi mniej elegancko, ale i mniej nerwowo 😉

  8. Cpols pisze:

    Andy,
    Tak jak kierowca chce prowadzic samochod, tak polityk chce zdobyc wladze. I nie ma mozliwosci zdobycia wladzy bez przyrzekania gruszek na wierzbie. Mimo calej mojej niecheci do PiSu nigdy nie wypomnialem im 3 mln. mieszkan. Tak wyglada ta gra! A Ty wybierasz. A wybrac musisz! Jak nie wybierzesz to nie masz prawa glosu po wyborach. Ostatnie zdanie jest dla wszystkich tych co mowia: do wyborow nie pojde!

    Cpols

    • andy lighter pisze:

      Cpols
      Ależ ja wybieram. Oddanie głosu, który później nazywa się „głosem nieważnym”, też jest głosowaniem i też jest, wbrew pozorom „ważnym” głosem. Ważnym w sensie pokazania wybieranym swoich preferencji. W tym, przypadku „antypreferencji”.

      Pozdrawiam 🙂

  9. missjonash pisze:

    Andy – ja już kilka tygodni temu (a może kilkanaście) podeszłam metodycznie do problemu i przeczytałam expose Donalda Tuska, a potem (na ile umiałam i się znałam) sprawdziłam ile zrobił, ile nie. I już wtedy zdziwiłam się, że wiele jednak zrobił. Bo faktycznie nie wygląda na to. Wygląda na lekkoducha, który dobrze wygląda i tyle. Mam wrażenie (może mylne), że dałeś się podtruć kampanią PiS’u. Niby nic a cichaczem zatruwa. Oni już tak długo trąbią, że Polska stoi u progu bankructwa, wszystko leży i kwiczy, że taki obraz Polski przesącza się nam do głowy. Jasne, ze PO nie jest idealna, ale to jedyna partia która ma szansę utrzymać władzę. A to jest czytelny sygnał, że jednak to nie był najgorszy rząd. Do tej pory Polacy z furią odwracali się od rządzących aby poprzeć ich skrajnych przeciwników. Marzy mi się tyle reform, marzy mi się tyle zmian na lepsze. Idzie to wolno, idzie za wolno, ale co będzie gdy zostanę w domu w dniu wyborów? Wyborcy pana Kaczyńskiego w domu nie zostaną – to jedno, ale też zostanie zaprzepaszczone wszystko to dobre co zrobił Donald Tusk i jego ekipa.
    Aby nie być gołosłowna przeczytaj jeszcze raz (jeśli masz ochotę) http://missjonash.blox.pl/2011/03/Obietnice-premiera-Tuska-czesc-II.html i wcześniejszą. Zastanów się sam ile z tego premier zrobił a ile nie.
    Trzymam za Ciebie kciuki bo ma przeczucie, że to dale Ciebie zły czas. Przesyłam uściski :))

    • andy lighter pisze:

      Missjonash,
      Ja nie twierdzę, że PO nic nie zrobiła, ale musisz przyznać, że mogła zrobić więcej, szczeólnie po 10. kwietnia 2010, kiedy przeszkoda w postaci potencjalnego blokowania inicjatyw w postaci ewentualnego weta prezydenta przestało istnieć.
      Nie słucham też głupot w stylu: „Polska stoi na skraju bankructwa” i innych tego typu idiotyzmów.
      Nie bez znaczenia jest dla mnie podejście do wyborcy (przez wszystkie partie w tym PO), które mi sę wybitnie nie podoba („nie podoba” to bardzo delikatne określenie).

      Nie zamierzam zostać w domu w dniu wyborów. Zamierzam (póki co) wrzucić do urny „czerwoną” kartkę.

      Pozdrawiam serdecznie Missjonash 🙂

  10. missjonash pisze:

    Czerwona kartka dla PO jest zieloną dla PIS i SLD 😦 Osobiście uważam, że ich programy i podejście do wyborcy nie zasługują na szansę. Nie lepiej zwołać ludzi i w czytelny sposób powiedzieć to wszystko, co jego wyborców boli i złości, Donaldowi Tuskowi?

    • Andre pisze:

      Ba, tylko jak to technicznie wykonać?

      • missjonash pisze:

        Nad tym można pomyśleć. Osobiście byłabym za listem otwartym pod którym podpisałoby się dużo blogerów i dziennikarzy obywatelskich i dostarczyłoby się to do prasy, ale jest jeden problem. Blogerzy mają tak rozbuchane ego, że uważaliby, że ich tekst jest najlepszy, a inni nie chcieliby tego poprzeć. Zawsze można jednak próbować na własną rękę i rozesłać do mediów.

        • andy lighter pisze:

          Missjonash
          po pierwsze, byłoby to trudne, wystarczy zobaczyć na rżne akcje na FB, mizerny odzew.
          A po drugie, nawet gdyby się udało, skończyłoby się podobnie jak impreza z Mellerem, Kukizem i Hołdysem. Pogadałby sobie, popił się w piersi, obiecał…, i dalej robił swoje.

Możliwość komentowania jest wyłączona.