Zasłużony PiS

Często zwracałem uwagę na jeszcze częstsze słowa prezesa i jego podopiecznych, dotyczące zasług jego rządu i jego partii, oraz „planowanych” zasług i sukcesów tychże. Dziwi mnie tylko to, że prezes wciąż rozszerza listę tych zasług i planowanych, pewnych, „gdybyśmy dziś rządzili” zasług, jakby nie mógł od razu wywalić pełnej listy na stół. Oto wczoraj dowiedzieliśmy się, że dzisiejszy sukces Polski w zakresie uniknięcia losu innych krajów Europy i świata, świetny wzrost gospodarczy, w obliczu kryzysu światowego, to zasługa Zyty Gilowskiej!!!, wicepremier i minister finansów w rządzie PiS.

„Bo to pani premier, w czasie naszych rządów, dała impuls (jakiś tam)!!!”. Według prezesa procesy ekonomiczne rozpatruje się w dłuższej perspektywie. I tu się z prezesem zgadzam. Zawsze powtarzałem, że prezes rządził w warunkach komfortowych, przygotowanych mu i pozostawionych przez rządy SLD, które straciły władzę przez podjęcie się ogrzania, zamrożonej na kość przez Balcerowicza polskiej gospodarki i oddanie Kaczyńskiemu już gorącej i jeszcze podgrzewanej. Tak więc „impuls”(?) dany przez Gilowską Rostowskiemu jest impulsem SLD danym Gilowskiej… (?) Pokręcone jakieś to jest, no ale prezes swoje wie. A jak prezes wie, to wyborcy PiS wiedzieć nie muszą. Wystarczy, że wiedzą, że jak prezes mówi to wie, a jak wie, to jest tak jak mówi.

A tak na marginesie tej „informacji”, widać tu jak na dłoni manipulację mediów poprzez kompletnie zaniechanie wyprowadzania z błędu Kaczyńskiego, a co za tym idzie i wyborców. Kiedy bowiem Jarosław Kaczyński powtarza jak mantrę, że Rostowski to żaden fachowiec, bo zwiększył zadłużenie Polski o 300 mid, nikt z otaczającego go tabunu dziennikarzy nie zwróci mu wagi na powszechnie znany fakt, że Zyta Gilowska, w czasie najlepszej od ’89. koniunktury gospodarczej, w ciągu dwóch lat zwiększyła zadłużenie o 100 mld. To prawdziwy ewenement. Z łatwością można by sprowadzić na ziemię prezesa i Gilowską i to wcale nie złośliwie, a w zgodzie z faktami.

Jedną wszak zasługę PiS-owi zapisać trzeba. I to wcale PiS-owi w czasie rządów, ale w czasie funkcjonowania jako opozycja. Otóż nasz kraj stał się powszechnie rozmodlony. Nareszcie nastał okres wolności słowa i swobody modlitwy. Oto wierni (kilkanaście osób), przy skrzyżowaniu przed Galerią Mokotów, odprawiali koronkę do miłosierdzia bożego. No cóż, Konkordat daje im takie chore prawo, ale tuż przy skrzyżowaniu? Chyba nawet sam Pan Bóg by takiego numeru nie wymyślił. Ale nie ma co się dziwić, nasi wierni już dawno zdystansowali Pana Boga w inicjatywach, pomysłach i działaniach. Oczywiście nie ma mowy o użyciu jakichś tam sił porządkowych, czy policji. Przecież oni tylko się modlili…. przy tym skrzyżowaniu. I to jest niewątpliwa zasługa pozostającego w opozycji PiS.

Dziś jeden z posłów PiS powiadomił opinię publiczną, że PiS utworzy nowe ministerstwo. Ministerstwo ma się zajmować energetyką, albo bezpieczeństwem energetycznym, czy jakoś tak. To oczywiste i wynika z jasnej deklaracji partii Kaczyńskiego, naprawy, reformy finansów publicznych. Tę wiadomość dedykuję wszystkim tym, którzy (tak jak ja zresztą i prezes Kaczyński też) dostrzegają przerost administracji państwowej za rządów PO. Jak widać, za rządów PiS „będzie lepiej”.

_____

Ja bym wcale nie był taki pewien tych „obiecanych 300. mld z unijnego budżetu na kolejne lata. Sytuacja jaka jest w strefie euro każdy widzi, ratować Grecję trzeba, i inne kraje zaraz przyjdą po pomoc, a kasa Unii studnią bez dna nie jest. Może się okazać, że „dla wyższych celów”, budżet dla poszczególnych państw musi być mocno… zweryfikowany.

Tym bardziej, że Obama krzyczy o jakieś biliony. Swoją drogą ma tupet ten facet. Obywatele jego kraju rozpier***Ili światowe finanse, powodują tonięcie milionów obywateli z powodu chciwości (która sięgnęła zenitu), kilku panów, amerykanów, a ten, zamiast się kajać przed światem i ogołocić, w imię sprawiedliwości, własne rezerwy finansowe (istniejące albo nie, to nie sprawa reszty świata), na rzecz ofiar wywołanego przez nich kryzysu, ma czelność rugać Europę i pouczać, poganiać i… dyscyplinować. Dziwię się, że żaden z europejskich przywódców się nie wkurwił.

andy lighter

8 comments on “Zasłużony PiS

  1. SWiat zamiera w bezdechu, ze gdzies sprawdzono, ze sa czasteczki, ktore przemieszczaj sie z szybkoscia wieksza od szybkosci swiatla.
    Polska jest ewenementem skali swiatowej, w ktorym poprzez gromadne i poszednie baranienie spoleczenstwa ( nie wazne przez kogo ), dobrowolnie ono sie przychyla na rzecz odejscia od wzgledenego ladu i spokoju,, powolnego acz systematycznego rozwoju ekonomicznego.
    Najbardziej jednak wk…..cym jest to, ze znajduje sie najbardziej nieadekwatny, antyprofesjonalny dupek, ktorego czyni sie liderem, a ktory ma smialosc twierdzic ze tak dobrze kiedys rzadzil, ze zaledwie w dwa lata powiedziano mu gremialnie DOSC!
    Co sie nagle stalo? Czy aby robimy sobie wybory dla zabawy by za jakis okres czasu -= wedlug ,oich przewidywan nie wiecej niz poltora roku – ponownie Rzad odprawic na zielona trawke i zabawic sie w przedterminowe wybory do Sejmu i Senatu?
    Jesli tak! to w istocie w tym sensie PiS bedzie uwazany za zasluzony w degrengolizacji Polski i Polakow.
    Ja sie w te klocki nie bawie – o czym juz wczesniej mialem okazje poinformowac.
    Poki co – byc moze nieco przedwczesnie – cos mi podpowiada by wzniesc okrzyk do rodakow
    WITAJCIE BARANY W IV-TEJ RZECZPOSPOLITEJ!

    • andy lighter pisze:

      Właśnie Romanie,
      to rzeczywiście kosmiczny paradoks: tak dobrze rządził, że po dwóch latach dostał „czerwoną kartkę”. No, ale cóż, rządził pewnie za dobrze, a „mistrzowie” często są niedoceniani za życia (w tym przypadku „za rządzenia”.
      Albo będzie IV RP, albo nic się nie zmieni i będzie taki sam dom wariatów jak obecnie. PiS musiało by zdobyć o wiele mniejsze poparcie niż na to się zanosi, żeby było chociaż trochę normalniej.
      Sa tacy, którzy w przypadku wygranej PiS wieszczą kolejne wybory już po pół roku.
      Pozdrawiam 🙂

    • Miraska pisze:

      Romanie, wyczytałam u jednego z historyków takie oto zdanie: „JEŻELI PIÓRO JEST BRONIĄ, CZYŻ NIE POWINIENEM UŻYĆ W BITWIE TEJ BRONI, JAKKOLWIEK WĄTŁEJ?” Pióro może wzniecić wojnę, może dać wygrać PiS, ale może też powstrzymać ZŁO. Ludzie pióra, łączcie się!!! Nie uciekajcie! Minął mi dół psychiczny, bez walki nie ma zwycięstwa, damy radę, a jeśli nie, to jak radził J. Kaczmarski „więc na co jeszcze czekasz, w mordę daj!” Uściski 🙂 Dokładnie to samo wkleiłam Andemu.

  2. Miraska pisze:

    Andy, wyczytałam u jednego z historyków takie oto zdanie: „JEŻELI PIÓRO JEST BRONIĄ, CZYŻ NIE POWINIENEM UŻYĆ W BITWIE TEJ BRONI, JAKKOLWIEK WĄTŁEJ?” Pióro może wzniecić wojnę, może dać wygrać PiS, ale może też powstrzymać ZŁO. Ludzie pióra, łączcie się!!! Nie uciekajcie! Minął mi dół psychiczny, bez walki nie ma zwycięstwa, damy radę, a jeśli nie, to jak radził J. Kaczmarski „więc na co jeszcze czekasz, w mordę daj!” Uściski 🙂

    • andy lighter pisze:

      Mirasko,
      problem w tym, że my nie jesteśmy ludźmi pióra. Piszemy sobie w wirtualnej przestrzeni, gdzie nasza „twórczość” nie stanow nawet mikrona owej przestrzeni. „Nikt” nas nie czyta, a co za tym idzie, nikt nie bierze, bo nie znając naszego zdania nie może, nas poważnie.
      Jaki więc to ma sens? Żeby nawzajem polepszyć sobie samopoczucie w „towarzystwie wzajemnej adoracji”?
      Nie chodzi o ty, czy się obudzimy w IV RP, czy dalej w III. Bo dzisiejsza III RP bardziej mi przypomina anarchię, niż demokrację parlamentarną i nic się nie zmieni, w razie pozostania w III RP. Opozycja najzwyczajniej w świecie „uprawomocnia” istnienie anarchii w tym kraju.

      Ślachetne zdrowie,
      Nikt się nie dowie,
      Jako smakujesz,
      Aż się zepsujesz.
      Tam człowiek prawie
      Widzi na jawie
      I sam to powie,
      Że nic nad zdrowie
      Ani lepszego,
      Ani droższego;
      Bo dobre mienie,
      Perły, kamienie,
      Także wiek młody
      I dar urody,
      Mieśca wysokie,
      Władze szerokie
      Dobre są, ale –
      Gdy zdrowie w cale.
      Gdzie nie masz siły,
      I świat niemiły.

      Klinocie drogi,
      Mój dom ubogi
      Oddany tobie
      Ulubuj sobie!

      Nie chcę przez to powiedzieć, ze jestem chory, ale… dla „psychiczności” trza się oszczędzać.

      Ciepło pozdrawiam 🙂

      • Miraska pisze:

        Andy, jeśli trzeba pójdę na barykady i wzniecę ogień! To nie prawda, ze nikt nas nie czyta, JESTEŚMY LUDŹMI PIÓRA i czytają nas INNI LUDZIE. To oni tworzą Polskę, a nie po…ni politycy. Mamy potężną siłę. Jeśli tacy ludzie jak Ty, Misjonarka i inni odejdą w mrok, to będzie koniec. Stać było tysiące na rok 1980??? Było ich stać! Wszystko może trwać do czasu, gdy pęknie tama, może być gorąco. Poza tym siedzieć na dupie jest najwygodniej. Skrzyknijmy sie jakoś do cholery! Zresztą co ja gadam. Nic, ale to nic nie jest przesądzone. Może jednak ktoś przeskoczy przez płot? Uściski 🙂

  3. lothian pisze:

    Andy, choć niechętnie, muszę jednak stanąć w obronie pani Zyty. Otóż ta Dama nie zwiększyła deficytu o sto miliardów, jak piszesz, lecz „jedynie” o niespełna połowę tej sumy, czyli 48 miliardów. I nawet „spadek” Belki w postaci blisko 29-ciu miliardów nawet w przybliżeniu nie zbliża się do podanej przez Ciebie sumy. To dane sprawdzalne na stronach GUS, a idąc na skróty, możesz to sprawdzić u jerzola

    http://jerzol.wordpress.com/2011/09/18/co-takiego-zrobil-pis/

    Nie zmienia to jednak faktu, że rządy IV RP specjalnie się nie poPiSały nie wykorzystując koniunktory do zmniejszenia poziomu bezrobocia choćby. Inne zastrzeżenia możesz znaleźć pod moim wpisem

    http://jalothian.bloog.pl/id,330393066,title,Raj-na-Zielonej-Wyspie,index.html

    Pozwól, że obietnicę gwarancji budżetu na zasiłku – bo trudno inaczej nazwać unijne dotacje – można nazwać żebraniną. Nie widzę tu woli podjęcia inicjatywy kreowania własnych możliwości fiskalnych dochodów. Jako przykład mogę podać tzw, „umowy śmieciowe”. Można to uregulować odgórnie w formie ustawy in wcale nie będzie to zwiększeniem bezrobocia, bo nie wszyscy pracodawcy uciekną do „rajów podatkowych”. Dlaczego? Ano dlatego, że prawo jest prawem i nie każdemu uprzywilejowanemu przedsiębiorcy będzie się opłacało na kombinowanie. Bo na razie to ofiarami prawa są pracobiorcy.

    Jak to widzę? Może napiszę w swoim wpisie..

    • andy lighter pisze:

      Lothianie,
      Ja nie piszę o zwiększaniu deficytu przez Gilowską, ale o zwiększaniu zadłużenia. To dwie różne sprawy.
      Deficyt Rostowskiego ma wyniesć (nie wiem czy dobrze pamiętam) 35 mld, czyli tyle samo ile w tym roku (ale tu mogę się mylić, tyle, że nie o wiele).
      O deficycie pisałem w kontekście „roboty” SLD, który skutecznie sporą jego część „zasypał”, czyli zmniejszył. Musiał w tym celi dokonać drastycznych ruchów (skrócenie płatnych urlopów wychowawczych, niewaloryzowanie emerytur i rent, itd.), przez co stracił władzę.
      Hej Lothianie:-)

Możliwość komentowania jest wyłączona.