Panie Wałęsa! Wstydzę się swojego szacunku dla Pana

Słowa Pana Prezydenta Lecha Wałęsy o mniejszościach, w tym przypadku gejach, wprawiły mnie w osłupienie i niedowierzanie. Nie mogłem uwierzyć, że człowiek-symbol walki o godność człowieka, wysyła mniejszości do ostatniego rzędu w sejmie, a nawet za jego mury.

„Doprowadziliśmy do tego, że ta mniejszość wchodzi na głowę większości” – stwierdza Pan Prezydent. Stwierdza to człowiek, który w kilkadziesiąt osób, zaczął zmieniać kraj. Panie Wałęsa, czy przeskakując przez płot był Pan większością? Stwierdza to człowiek, który niemal w pojedynkę sprzeciwił się całemu, wielkiemu systemowi w tym kraju. Związek Zawodowy nie istniał, więc PZPR była większością. Bo większość obywateli Polski w tamtym czasie, czy się to Panu podoba, czy nie, była pogodzona z losem – życiem w PRL-u, przywykła do systemu i do realiów ówczesnej, polskiej rzeczywistości.

Panie Prezydencie Wałęsa, każda, podkreślam każda zmiana obyczajowości, światopoglądów, rewolucji kulturalnych i postępu wyznaczającego rozwój ludzkości, rozpoczyna się od niezadowolenia i rozpoczęcia działań mniejszości!!! Nawet chrześcijaństwo kiedyś, że o religii katolickiej nie wspomnę, była mniejszością.

Boi się Pan, Panie Prezydencie, że pańskie wnuki będą bałamucić jakieś mniejszości? To mniejszości są ważniejsze od Pana, dla Pańskich wnuków? A od czego są rodzice? I dziadkowie? Jacy z nich opiekunowie, jeśli ich dzieci i wnuki, ponad autorytet rodziców i dziadków, przekładać będą autorytety bałamucących ich mniejszości? Coś słabo Pan chyba „ufa” swoim wnukom. I chyba siebie niezbyt ceni w temacie wychowania, skoro obawia się Pan słabości własnego autorytetu, w oczach własnych wnuków.

Pan Prezydent Wałęsa demokrację przelicza na procenty. I wyłącznie procenty są dla niego wyznacznikiem demokracji. Kompletnie zapomniał, a może nie wie, że demokracja jest nakazem dla większości dbania o wolność, równe prawa i godne życie wszystkich obywateli. Również tych słabszych, wykluczanych, innych, których jest mniejszość!!! Jeśli zaś mamy zostać przy procentach, zabierzmy prawa Mniejszości Niemieckiej w tym kraju. Zgódźmy się na odebranie praw Mniejszości Polskiej na Litwie. Zlikwidujmy kodeks drogowy – kto mi pokaże kierowcę, który prędkości nie przekracza, tacy dziwacy to zapewne promil jakiś, więc prawo napisane „pod nich”, to włażenie na głowę większości przez mniejszość. Albo znakomicie rozwijającą się od lat akcję usuwania barier architektonicznych. No po cholerę w jakimś urzędzie winda dla niepełnosprawnych? Ilu tam petentów na wózku inwalidzkim przyjedzie? Pięciu? Ośmiu w tygodniu? Toż to włażenie niepełnosprawnej mniejszości na głowy zdrowej większości. I jeszcze całą masę innych bzdur, wymyślonych dla jakich mniejszości powinniśmy zlikwidować.

Panie Wałęsa, kto wykrzykiwał w różnych audycjach telewizyjnych, na różnych spotkaniach hasła: „Świat idzie naprzód! W obliczu nieuniknionej globalizacji musimy iść do przodu! Musimy być bardziej otwarci! Bardziej otwarci!…”, itp. Wołał, apelował o to pewien polski Prezydent. Laureat pokojowej nagrody Nobla… Pamięta Pan?

Pan Prezydent Lech Wałęsa słusznie, moim zdaniem, zauważył, że poseł Biedroń np., pewnie nie zostałby posłem, gdyby nie był homoseksualistą. Jednak analogiczne jest dla mnie również, ze Pan Lech Wałęsa nigdy nie zostałby przywódcą Solidarności, laureatem nagrody Nobla i Prezydentem Rzeczpospolitej, gdyby nie był zwykłym, szeregowym elektrykiem! „Intelektualnym przywódcom” strajku w Stoczni im. Lenina, Mazowieckiemu, Geremkowi, itd. był potrzebny „robotniczy symbol”. I dlatego Lech Wałęsa został „pierwszym”. To była jedyna droga do „przemówienia intelektualistów” do ludzi pracy – „przemówienie prostym robotnikiem” do robotników. Wałęsa był wyłącznie „twarzą”. Mózgiem byli inni.

Mój niekłamany i nieskrywany ogromny szacunek, czemu niejednokrotnie dawałem wyraz, do Pana Prezydenta Lecha Wałęsy, prysł jak bańka mydlana. Przez jedną, nieprzemyślaną, ale jakże nieprzemyślaną, niegodną Wielkiego Człowieka wypowiedź.

Jakby parafrazując legendarną już wypowiedź Joanny Szczepkowskiej z 28. października 1989. roku śmiem wysnuć tezę:

„Proszę Państwa. W dniu 1. Marca 2013. roku skończył się w Polsce Lech Wałęsa”.

Demokracja, to dbałość większości o zapewnienie równych praw i godności dla wszystkich obywateli i grup społecznych.

andy lighter

26 comments on “Panie Wałęsa! Wstydzę się swojego szacunku dla Pana

  1. Tetryk56 pisze:

    Przy całym szacunku dla dokonań, Lech Wałęsa nigdy nie był dla mnie autorytetem moralnym – może dlatego łatwiej zniosłem jego ostatnią wypowiedź…

  2. Stefan pisze:

    Dość szybko stałem się sceptyczny wobec Lecha Wałęsy. Kiedy moi koledzy mówili o jakimś jego wyjątkowym instynkcie politycznym, ja widziałem w nim cwaniaczka, który chciał ugrać jak najwięcej na swoim sukcesie z 31 sierpnia 1980 r. Ale w dyskusjach przy kawie czy piwie broniłem go przed napaściami związanymi z jego domniemaną, a może i rzeczywistą współpracą z SB. Bo sam nie wiem, co zrobiłbym w 1971 r., gdy miałbym żonę i gromadkę dzieci i ważne byłoby dla mnie ich bezpieczeństwo, a więc i moje zarobki. Uważam, że prawo do krytyki maja tylko ci, którzy sami stanęli przed taką próbą i się oparli. Zadziwił mnie, gdy na jego blogu wytknąłem mu próżność. Odpisał, zaczynając od chrześcijańskiego pozdrowienia, wyjaśnił podstawy swojej wysokiej samooceny i dodał, że głosy krytyczne sobie ceni, bo pozwalają mu „trzymać się pionu”.
    A teraz pokazał, że te jego gadki o globalizacji, nowoczesności, otwartości są pustymi słowami, których sensu on nie rozumie, a wypowiada je, żeby wydać się mądrzejszym niż jest. Jest może i życiowo dość zaradny, ale to nie jest mądrość, tylko spryt.

    • andy lighter pisze:

      Szanowałem Wałęsę, bo uważałem to za „swój obowiązek”. Dobrowolnie zresztą, nikt mnie do tego nie zmuszał, ani nie namawiał.
      Absolutnie zgadzam się Stefanie z twoim spostrzeżeniem, ze jego gadki o globalizacji, otwartości, itd. są pustymi słowami.Nie wiem czy je rozumie, czy nie, ale z całą pewnością przestał rozumieć, czym jest demokracja.

      Jestem kompletnie rozczarowany i rozgoryczony Wałęsą. la mnie zdecydowanie się skończył. Bez względu na to co jeszcze zrobi i co jeszcze powie.

  3. marzatela pisze:

    Ja tak daleko jak Ty nie idę, nie ogłaszam końca Lecha Wałęsy. Cenię go za to, ze przyczynił się do odzyskania przez nas wolności, choć za
    autorytet moralny nigdy go nie uważałam. Przykro mi jednak, ze człowiek uważany za symbol wolności i to nie tylko w Polsce, teraz opowiada się za reglamentowaniem demokracji,

    http://mojapolskadomowa.blox.pl/2013/03/O-jaka-demokracje-walczyl-Lech-Walesa.html

  4. lehoo pisze:

    Prezydentura p. Wałęsy była bonusem za udział w zmianie ustroju. Do reelekcji nie doszło, bo większość miała wyskoków tego durnia dosyć.

  5. _leszek pisze:

    No cóż – jest mi po prostu głupio. Laureat pokojowego Nobla – i takie słowa? Mam nadzieję, że nie ma procedur anulujących przyznane nagrody. To byłby dopiero wstyd!

    • andy lighter pisze:

      Mnie też było strasznie głupio, kiedy go słuchałem. Kompletnie „odpłynął”.
      A nagród, na szczęście dla niego nie anulują. A szkoda, być może wówczas nagrodzeni bardziej myśleli by co, kiedy i o kim mówią.

  6. ikka133 pisze:

    Przekopiowałam swoja wypowiedź u Marzateli, bo zdania nie zmieniłam. Muszą istnieć granice dla pychy i niekompetencji (żeby dosadniej tego nie nazwać).
    Nic nie usprawiedliwia Wałęsy. Nic! Ani wiek, ani to, że jest katolikiem, ani nawet braki intelektualne. I proszę mi nie mówić, że to tylko zwykły robotnik, elektryk… To było prawdą trzydzieści trzy lata temu, usprawiedliwieniem może mogło być jeszcze dwadzieścia lat temu. Ludzie się uczą i rozwijają przez całe życie, tym bardziej jak mają takie możliwości. Wałęsa jeździ po świecie, spotyka wspaniałych wykształconych ludzi, nie musi się martwić o materialną stronę życia. Ma czas i możliwości, sam twierdzi, że od lat posługuje się internetem. To co? Nawet tego czym jest demokracja się jeszcze nie nauczył? Nie wie jakie doktryny bazowały na wykluczaniu, a potem mordowaniu, tych innych? Nie rozumie, że jak się jest na świeczniku to trzeba ważyć słowa? Nic się bowiem nie stanie jak ja zacznę pleść bzdury. Wałęsa jednym słowem wystawia nas wszystkich na krytykę i pośmiewisko.
    Jeden wielki wstyd i żadnego usprawiedliwienia!
    Pomyślności.

    • andy lighter pisze:

      Ikko,
      czytałem Twój komentarz u Marzateli i dziękuję, ze go tu umieściłaś. Bo temat ten sam.
      Nie będę Cię komentować, bo się zgadzam z tym, co napisałaś. po prostu. Tylko jedno:
      co do usprawiedliwiania, że prosty elektryk – tak był wiele lat temu. Sam Wałęsa woli nazywać siebie „doktorem praw”, bo dostał parę tytułów honorowych na kilku uczelniach. Sam więc „przekreśla” jakiekolwiek usprawiedliwianie. I to dobrze. Bo faktem jest, ze „nie matura lecz chęć szczera…”. Tyle, że jak się okazuje, Wałęsie tylko wydaje się, że „nie matura, lecz chęć szczera, zrobiła z niego… intelektualistę”.
      Pozdrawiam Ikko 🙂

  7. Missjonash pisze:

    Widzę, że mamy to samo zdanie… Pozdrawiam 🙂

    • andy lighter pisze:

      No cóż Missjonash,
      w przeciwieństwie do niektórych, którzy uważają że pozjadali wszystkie rozumy (głównie politycy, osoby publiczne i np. dziennikarze), ja tam wolę uznać, że uczę się całe życia. Każdego dnia czegoś się uczę.
      Szkoda, że ci nasi „z górnych półek” skończyli edukację z chwilą dorwania się do jakichś… „pozycji”.
      Również pozdrawiam 🙂

  8. Piotr Opolski pisze:

    Niestety mam kłopoty z komentowaniem. Z tym sejmem to LW dał ciała a dalej nie byłbym tak zdecydowanie ostry.
    „Demokracja, to dbałość większości o zapewnienie równych praw i godności dla wszystkich obywateli i grup społecznych”. – zgoda „RÓWNYCH” nie nadzwyczajnych np. w łatwości zawierania i rozwiązywania związków partnerskich, w dziedziczeniu itd.
    Niesety nie ma tak liberalnych poglądów jak WY i dlatego kończę pozdrawiając w ten słoneczny poniedziałkowy dzionek.

    • Stefan pisze:

      A kto u nas -poza politykami i ludźmi Kościoła – ma prawa nadzwyczajne? Nie rozumiem, jak można ludziom odbierać część praw obywatelskich tylko dlatego, że urodzili się nie tacy jak większość i ta cecha decydująca o tym, że są mniejszością w niczym nie zagraża innym? Nie rozumiem też, czemu jedne cechy decydujące o przynależności do mniejszości (np. leworęcy lub albinosi) nie są przeszkodą do posiadania pełni praw, a orientacja seksualna – jest. Może Pan to jakoś wyjaśni? Bo to, że nie jest Pan tak liberalny nie jest wytłumaczeniem. Czy gdyby pan nie umiał liczyć do 100, to nie miałby pan zrozumienia dla tych, którzy rozwiązują równania różniczkowe?

  9. Beenew pisze:

    zapomniał byk jak cielęciem był… nigdy nie oczekiwałem niczego mądrego usłyszeć od tego narodowego symbolu.
    Rozumiem, że media muszą mieć jakieś znane twarze do wygłaszania wszelakich opinii, aby zapełnić czasy antenowe i rubryki, więc toleruję i takie wypowiedzi. Pan prezydent zresztą znany jest z tego że mówi zanim pomyśli, bo jak twierdzi: mówi co myśli. Czasem mam jednak wrażenie że nawet po tym jak już powie to i tak już nie pomyśli.

  10. Taka jest prawda gorzka. Politycy typu Kaczynski,Walesa czy Mazowiecki itp Oni wszyscy nie potrafia sie zaadoptowac w nowoczesnym swiecie. Mamia nas obietnicami, klamia ze zmienia Polske a tak na prawde to jedno wielkie szambo. Walesa stracil duuzo tymi wypowiedziami i jak pamietacie wypowiedz ś. p Leppera – p”rzeciez prostytutki nie mozna zgwalcic” i usmieszek 🙂
    Nie sadze ze Walesa ma dokonca poukladane pod czerepem,ale coz znow Polska na ustach swiata- tylko dlaczego znowu w zlym swietle

    • andy lighter pisze:

      Dlaczego w złym świetle? A co się takiego niezwykle dobrego w Polsce dzieje, co mogło by zwrócić uwagę świata? Nic. za to głupota jest najwyższego, światowego formatu.

      • Beenew pisze:

        dokładnie….!
        głupio pisać takie krótkie komentarze, ale musiałem przyklasnąć tę konstatację

      • No mialem na mysli to ze Swiat kojarzy Walese z obalenia komunizmu a teraz po jego wypowiedzi nasz kraj odbierany jest jak jakas rasistowska dzungla.

  11. Zygmunt pisze:

    Lechu ! Opluwają Cię różne matoły. Nie daj się. Ja pracowałem u „Lenina” w latach siedemdziesiątych na wydziale MY razem z „byczkiem” jeśli pamiętasz o kim tak mówiono, mój numer przepustki to 79….. i dalej nie pamiętam.Lechu trzymaj się. Często się spotykaliśmy. Pozdrawiam Zygmunt z Bydgoszczy

Możliwość komentowania jest wyłączona.