Oburzeni na oburzonych na Głodzia

„Uderz w stół, a nożyce się odezwą” – to przysłowie pasuje jak ulał do sytuacji, jaka nastąpiła po ukazaniu się artykułu w tygodniku „Wprost”. W artykule „Cesarz Trójmiasta”, opisane zostały pewne aspekty pijackich ekscesów metropolity gdańskiego, abpa Sławoja Leszka Głodzia.

abp Głódź

Artykuł powstał w wyniku informacji do jakiej dotarło „Wprost”, o tym, że księża współpracujący, a raczej podlegli Głodziowi, byli przez niego gnębieni: poniżani i upokarzani, podczas pijackich libacji metropolity. Odważyli się i przygotowują list ze skargą na abpa, do Watykanu.

Picie alkoholu, nadużywanie alkoholu, a nawet uzależnienie od alkoholu jest prywatną, osobistą sprawą osoby i jego picia. Ale do czasu. Kiedy picie takiej osoby wiąże się z agresją, poniżaniem i upokarzaniem innych, sprawa spożywania przez tę osobę alkoholu, jej osobistą sprawą być przestaje.

Jak zwykle, po ukazaniu się artykułu obnażającego niecne, niechrześcijańskie zgoła zachowania ważnej persony Kościoła, katoliccy duchowni, dziennikarze i politycy podnieśli alarm pod hasłem „Bezpardonowy atak na Kościół Katolicki”.

„Domagamy się zaprzestania obraźliwych pomówień, których rozpowszechnianie uderza w godność osób duchownych i całej wspólnoty Kościoła. Przyjmujemy to z bólem i oburzeniem, jako powrót do praktyk z czasów PRL-u” – stwierdzają (m.in.) dziekani i cała wierchuszka gdańskiej Archidiecezji na swojej stronie internetowej – „Publikacja ta wyczerpuje znamiona zniesławienia prawnie ustanowionego biskupa diecezjalnego Kościoła Rzymsko-Katolickiego”.

Katoprawicowi dziennikarze wyrażają się w podobnym tonie. Znamienne jest jednak co innego. Nigdzie, powtarzam nigdzie nie znalazłem słów, zdań, zaprzeczających wymienionym w artykule faktom. Nie ma więc powodów, aby w informacje podwładnych Głodzia nie wierzyć. Atakiem na Kościół Katolicki, dla funkcjonariuszy tegoż nie są więc niewłaściwe, niegodne, przeczące naukom Kościoła praktyki stosowane przez duchownych, ale wyciąganie ich na światło dzienne. Zresztą dał temu również wyraz niedawno bp Pieronek, określając praktyki pedofilskie duchownych jako namiętności, nie najważniejsze dla funkcjonowania Kościoła katolickiego.

Sytuacja jest kuriozalna. Każdy ukazany prawdziwy fakt, niegodny, sprzeczny z naukami głoszonymi przez Kościół, jest bezpardonowym atakiem na Kościół Katolicki. Inną obroną przez atak, duchownych katolickich jest piętnowanie samych atakujących i ich „werbalnych rzeczników”. „Skoro nie należycie do naszej wspólnoty, nie wtrącajcie się w to, co się w naszej wspólnocie dzieje” – piszą i mówią katoliccy dziennikarze i politycy, jak chociażby ostatnio poseł PSL, były minister rolnictwa Marek Sawicki. Zapominają ci państwo o dwóch sprawach. Po pierwsze, ci spoza wspólnoty, chcąc nie chcąc współfinansują tę wspólnotę i to wcale nie małym zastrzykiem gotówki. A po drugie, jeśli wspomni się tylko, aby na zasadzie wzajemności, wspólnota Kościoła nie wchodziła z butami do wspólnot ogólnospołecznych, świeckich a nie katolickich, natychmiast ripostują: „A co wam ten krzyż w urzędzie czy w szkole przeszkadza?” i na jednym oddechu: to jest „bezpardonowy atak na Kościół Katolicki i na kaotolików i chrześcijan w ogóle”.

Jest jeszcze trzecia sprawa. Wielu katolikom takie haniebne praktyki duchownych i zamiatanie tych faktów pod dywan też się nie podoba.

Ciekawe, czy abp Głódź zabierze głos w sprawie. Ciekawe czy papież dostanie list-skargę księży do rąk, moim zdaniem to mało prawdopodobne, chyba, że zostałby mu wręczony osobiście przez skarżącego.

_____

20.03.2013. Zwierzchnik Kościoła Republiki Cypryjskiej przekazał przed chwilą do dyspozycji rządu Republki cały majątek Kościła. Uczynił to dla ratowania finansów obywatel swojego kraju.

Ależ naszym Hierarchom rzucane są kłody pod nogi: najpierw Franciiszek apeluje o ubustwo Kościoła, a teraz te Cypr. Wierni! Bracia i siostry! Zostawcie nam nasze samochody! I nasze pieniądze! – ciekawe kiedy zaczną apelować.

andy lighter

11 comments on “Oburzeni na oburzonych na Głodzia

  1. Abp Slawoj Lesiu – nie zapominajmy przez dlugie lata byl naczelnym kapelanem wojskowym,
    . Nie obrazajc polskie sily zbrojne powiedzmy sobie szczerze ( umownie) ze w wojsku za kolnierze ani koloratki sie nie wylewalo, ze operowalo sie dosc dosadnym bezposrednim i bezpardonowym jezykiem. Wlasnie , chce to powiedziec, ze chyba to tu ma swe poczatki, co prosze absolutnie nie przyjmowac jako probe usprawiedliwienia! Jestem bynajmniej bardzo daleki od tego zamiaru.
    Kosciol w Polsce oczywiscie pomoze Wladzy dobrym slowem z ambony o ile bedzie zainteresowany „bodzcowo”.Czy nie prostytutka.W kazdym innym wypadku podnosi larum gnebionych, przesladowanych biednych i nieszczesnych za wszechmiar uczciwych..skurwysynski cynizm z krzyzem w kreku czy tez na karku !

    • andy lighter pisze:

      Romanie, jednym ze skarżących się na Głodzia jest jego podwładny właśnie z czasów jego „wojowania” w armii 😉

      • ikka133 pisze:

        Proszę nie zganiać na wojsko (nie twierdzę, że tam się nie pije).:-)))))
        Głódź nie był młodzieniaszkiem gdy tam rozwijał swoją karierę. Jest też pewnym, że już wówczas był alkoholikiem. Nomen omen, żadnego uzależnionego nie należy tłumaczyć okolicznościami życia, czy środowiskiem. To zawsze jest indywidualny wybór, choć wynikający najczęściej z niedojrzałości emocjonalnej.
        Jak wiemy od ks. Isakiewicza, arcybiskup to t.z.w. „spadochroniarz” watykański, zawdzięczający karierę nie osobistym przymiotom, lecz układom. Z wypowiedzi przywołanego księdza wynika także, że już po artykule we „Wprost”, nuncjusz powinien złożyć stosowny raport swojemu zwierzchnikowi. Być może to jest przyczyną milczenia kurii gdańskiej. Przy nowym papieżu Głódź może nie mieć już poparcia dla przemilczania jego ekscesów.
        Pomyślności.

  2. Missjonash pisze:

    Bo ta sytuacja jest prawdziwa Andy, gdy mieszkałam w Warszawie regularnie słuchałam o ekscesach Sławoja „Flaszki” Głódziajako kapelana wojska. Ja jestem oburzaona na tych, którzy atakują ofiary pana Głodzia (bo ksiądz to z niego marny).

    • andy lighter pisze:

      Dokładnie Missjonash – ja też jestem oburzony, na oburzonych. Ale dla wierchuszki KK jak widać, „dobro Kościoła jest najważniejsze”.
      Pozdrawiam.

  3. only-avianca pisze:

    Dlatego napisałam: „Moja wiara, wasz kościół”. Nie chcę już dłużej wstydzić się za swój kościół, bo daleko odszedł od mojej wiary.
    Natomiast kościół cypryjski mi zaimponował. Tak się zdobywa wiernych wiernych. Przykładem, nie kazaniami.

    • andy lighter pisze:

      Cypr rzeczywiście zdziwił. Chyba mało kto się tego spodziewał. Co by nie mówić, to się Kościołowi nie zdarza, nawet prawosławnemu.

  4. lehoo pisze:

    Uuuch, a roża takaja, szto tolka kirpiczia prosit !

  5. marzatela pisze:

    Patrzę na to niejako „od środka” – to mój Kościół i moja wiara. W dodatku – mieszkam w Gdańsku. Patrząc na tę sprawę – też mam skojarzenia z czasami PRL-u – „łubu dubu, niech nam żyje arcybiskup”. Czuję niesmak i zażenowanie.

    http://mojawiarakatolicka.blox.pl/2013/03/Arcybiskup-Glodz.html

    • andy lighter pisze:

      Własnie tacy dochowni jak Głódź Marzatelo, „pomogli” mi znaleźć własną drogę do Wszechmogącego. Zaraz do Ciebie zaglądnę 🙂

Możliwość komentowania jest wyłączona.