Kościół w Polsce jest skromny i pokorny

Może w Kościele są księża, którzy mają luksusy, ale większość z nas żyje skromnie i pokornie – stwierdza kardynał Gulbinowicz, oceniając „zamożność” naszych duchownych. Dążenie papieża Franciszka do odbizancyjnienia Kościoła, nie powinno więc dla polskich duchownych większym problemem.

Kadzenie hierarchów i funkcjonariuszy Kościoła woła doprawdy o pomstę do nieba. Kardynał naprawdę nie ma chyba pojęcia na jakim świecie żyje, albo „pali głupa”. I nic tu nie tłumaczą jego słowa o tym, jak to potrafił przeżyć za 200 złotych cały miesiąc. Bo ja potrafiłem przeżyć za stówę. Jeść dała matka, spanie też, ubranie kupiła, bo przecież synek musi mieć co ubrać, jeszcze na piwo dała, jak ładnie poprosiłem. Ciekawy jestem, gdyby zabrać kardynałowi jego wikt i opierunek, czy przeżył by za 1000 złotych? Oczywistym jest więc, że te całe 200 złotych to zwykły kit i kłamstwo. No, może… mijanie się z prawdą. Moim zdaniem jest dokładnie odwrotnie: może w Kościele są księża żyjący skromnie i pokornie, ale większośc ma luksusy. Oczywieście większe lub mniejsze, ale ma.

Tygodnik „Wprost” znów przeprowadza „bezpardonowy atak na Kościół Katolicki” odsłaniając inne niż nadużywanie alkoholu oblicze abpa Głodzia. Oblicze jak ulał „pasujące” do gulbinowiczowej skromności polskich duchownych Kościoła Katolickiego. Ot dochody „prywatne” abpa Głodzia wynoszą 14,5 tys. złotych co miesiąc. Z tymi dochodami abpa Głodzia to w ogóle ciekawa sytuacja jest.

Otóż Głódź otrzymuje 10 tys. emerytury wojskowej – generalskiej i 4,5 tys. wynagrodzenia kościelnego. Kościelna pensja mnie nie obchodzi, ale generalska emerytura…, jak najbardziej.

Abp Głódź, odbył dwuletnią służbę zasadniczą jeszcze jako kleryk w latach sześćdziesiątych. Na początku 1991. został mianowany przez papieża biskupem polowym Wojska Polskiego. Dwa miesiące później został generałem brygady! Niech tam, wkurzają mnie takie „szybkie” awanse, ale nie mój cyrk, nie moje małpy. Inną kwestią jest wysokość generalskie emerytury. W wojsku, po odsłużeniu nieprzerwanie 15. lat, można otrzymać emeryturę w wysokości 40 % ostatniej wojskowej pensji. Tymczasem gen. Głódź odsłużył 13 lat i otrzymał 75 %. Z tego co wiem, pełna emerytura (75 %) przysługuje w wojsku po odsłużeniu 30 lat. Mniemam, że w związku z tym, abp Głódź otrzymał emeryturę specjalną. Nasze rządy lubią przyznawać emerytury i renty specjalne ludziom, którzy w żaden sposób na uczciwą emeryturę czy rentę nie zapracowali.

Mamy więc wyjaśnioną sprawę „skąd abp” bierze pieniądze na alkohol. Nie okrada wiernych – państwo robi to za niego. Innym objawem skromności i pokory naszego kleru są samochody i nieruchomości będące w jego dyspozycji. Nie, nie w posiadaniu, bo przecież dr dyr. Rydzyk, czy abp Gódź nic własnego nie mają. Czy owo skromne życie dotyczy użytkowników Maybachów za 2 mln złotych, Lexusów, Mercedesów i innych luksusowych samochodów za pół miliona i więcej?

Czy nie będzie problemem odbizancyjnienie Kościoła w Polsce, a szczególnie np. skromnienie liturgicznych szat duchownych? Rzecz jasna złota w przybytkach Pana Boga nie ubędzie, bo to znów, własność całego kościoła, a nie Kościoła.

I jeszcze o pokorze naszego Kościoła.

Chciałabym wszystkim przypomnieć, że Jezus wjeżdża dzisiaj do kieleckiego Jeruzalem i proponuje bezpośrednio obywatelom: nie kradnij, nie zabijaj, czcij ojca i matkę, bądź uczciwy – pouczał wiernych bp Kazimierz Ryczan, podczas mszy otwierającej zjazd Solidarności w Kielcach.

bp Kazimierz Ryczan. Fot. Paweł Małecki / Agencja Gazeta

bp Kazimierz Ryczan. Fot. Paweł Małecki / Agencja Gazeta

Warto by było zapytać biskupa Ryczana czy nie było na mszy Tadeusza Rydzyka, ubogiego i skromnego zakonnika z Torunia. Jak bowiem powszechnie wiadomo, nikt w Polsce tak wspaniale nie czci swojej matki, nie brzydzi się kradzieżą i oszustwem jak ów zakonnik.  Dobrze by bowiem było nie tylko mówić o cnotach, ale i pokazywać przykłady. Najlepiej z własnego podwórka.

Otwórzmy bramy miasta Chrystusowi, wtedy u nas będą bezpieczni dzieci, starsi. To hasło brzmi jak Himalaje hipokryzji, kiedy w naturalnej, boskiej przystani dobra i bezpieczeństwa, właśnie dzieci narażone są na molestowanie, a starsi na zupełny brak empatii. O pokorze zaś bpa Ryczana mogą świadczyć słowa o naszej polityce: polscy lewacy wypożyczają naganiaczy, by kompromitowali krzyż. Trzeba być wyjątkowo butnym i bezczelnym, aby tak określać tych, którzy mają inne poglądy niż nasi duchowni katoliccy.

Nikt, bardziej niż sam kler, biskupi i hierarchowie Kościoła Katolickiego nie kompromituje „krzyża”.

andy lighter

33 comments on “Kościół w Polsce jest skromny i pokorny

  1. Kosciol jest Panstwem w Panstwie i to juz jest dranstwo, a to czy sie jednym wiedzie czy drudzy niczym pustelnicy, to mi szczerze mowiac zwisa, bo pamietam kiedy ksiadz odmowil pochowki jednej mojej krewnej bo ortanizsta otrzymal za malo pieniedzy, a siostrzenica nie mogla pojsc do [pierwszej komunii swietej bo dziadzius byl czlonkiem egzekutywy miejskiego komitetu Partii. Nie mogte patrzec na kosciol bo jeden z moich znajomych po otrztymaniu swiecen kaplanskich ual sie do Ustki poszalec z prostytutkami itd itp. Do tego dodac koszachty Panstwa z kosciolem wszystko ciagnie na obrzydzenie. Jestem katolickiem bo od dziecka wychowywano mnie w modlitwie porannej i wieczornej, przestrzegabniu 10-ciu przykazan itd itp. Co mi poozostalo? Modlitwa i pusty kosciol, cisza i mozliwosc do zadumy, reszta to cos, co bardziedj przypomina parade blagierow/oszustow, inny swiat ktory nie akceptuje.
    Przecietny smiertelnik musi placoc cla podatki VAT itd itp a Ci w koloratkach importuja wysublimowane automobile bez cla i VAT lub za symboliczna oplata a wszystko potem jak co do czego to slynne BOG ZAPLAC Kpina czy co?
    Gdzie my jestesmy? Polacy dali sie zamiesc podprawa pseudowyznaniowego Panstwa pseudowolnosci i pseudoswieckosci napedzanego cynizmem i klamstwem a wszedzie wszechobecne sa pieniadze. Uczciwosci za grosz, szczerosci za grosz oszustwo chamstwo i cynizm.
    Prosze wybaczyc moj ostry komentarz ale inaczej nie umiem!

    • andy lighter pisze:

      Nie mam Ci co wybaczać ostrego komentarza Romanie, bo i wpis jest ostry. Ja też inaczej nie umiem, kiedy czara goryczy już nie tylko się przepełniła, ale przelewa się z niej na potęgę.
      Nie ma co więcej dodawać do Twojego komentarza.

  2. wiesiek pisze:

    Oj tram Oj tam Człowieku „małej wiary”Jak biskupy orzekły ze tak jest to tak jest.
    Orzekły ze ani jeden nie był tzw TW w „czas komuny” i tak było.
    Orzekły ze ubodzy są – i to widać
    Orzekły ze w ich szeregach nie ma „problemów z seksem” no to nie ma.
    Oni nie ! Na całym świecie „zdarzają się takie przypadki” U nas nigdy w życiu Jak Boga kocham.
    A gdyby już komuś z naszych „przydarzyło” się otoczymy modlitwa,przeniesiemy na misje albo schowamy na Ukrainie,by tylko żurnaliści nie dopadli a problemy zamieciemy pod dywan.
    I powiemy to ONI powodują i namawiają nas do grzechu.UB co ziemie nam załatwiał rzeczoznawcy co wartości zaniżali,nieletni nieletnie i ministranci uwodzący nas w zaciszu zakrystii i plebani.TO ONI i niech ten grzech oni wezmą na siebie.
    To oni zmuszają nas do podwajania w naszych szeregach grzeszników.
    Bo każdy ksiądz ma własnego spowiednika któremu opowiada gdzie, z kim, kiedy i czy warto a my musimy milczeć bo „tajemnica spowiedzi”
    Wiec uwierzysz biskupowi Albowiem
    List do Tytusa 1,1-9
    ”Paweł, sługa Boga i apostoł Jezusa Chrystusa, posłany do szerzenia wśród wybranych Bożych wiary i poznania prawdy wiodącej do życia w pobożności, w nadziei życia wiecznego, jakie przyobiecał przed wiekami prawdomówny Bóg, a we właściwym czasie objawił swe słowo przez nauczanie powierzone mi z rozkazu Boga, Zbawiciela naszego, do Tytusa, dziecka mego prawdziwego we wspólnej nam wierze. Łaska i pokój od Boga Ojca i Chrystusa Jezusa, Zbawiciela naszego. W tym celu zostawiłem cię na Krecie, byś zaległe sprawy należycie załatwił i ustanowił w każdym mieście prezbiterów. Jak ci zarządziłem, może nim zostać ten, kto jest nienaganny, maż jednej żony, mający dzieci wierzące, nie obwiniane o rozpustę lub niekarność. Biskup bowiem winien być jako włodarz Boży człowiekiem nienagannym, niezarozumiałym, nieskłonnym do gniewu, nieskorym do pijaństwa i awantur, niechciwym brudnego zysku, lecz gościnnym, miłującym dobro, rozsądnym, sprawiedliwym, pobożnym, powściągliwym, przestrzegającym niezawodnej wykładni nauki, aby przekazując zdrową naukę, mógł udzielać upomnień i przekonywał opornych.”

    • andy lighter pisze:

      Oj tam, oj tam Wieśu,
      co Ty tu z jakimś Tytusem wyjeżdżasz. facet się nachlał, bo wody w bród a zamienić w wino, prostą sprawą było. to i zdury kompletnie w liście ponapisywał. Pewnie jak wytrzeźwiał to się przestraszył, ale poczta ekspresowa już „wyszła” i po ptokach. Wysłał pewnie drugi, prawdziwy, ale cwaniaki z mediów i internetu ówczesnego przejęli i wiernym nie pokazali 😉

  3. Leo pisze:

    Tak się składa , że bardzo nie lubię „FLASZKI” ale z jego emeryturą to jest tak. Jeżeli żołnierz zawodowy przesłuży 15 lat w mundurze (a liczy się pierwsze założenie munduru) to wówczas pracę przed wojskiem , (jeżeli pracował w zawodzie takim jak służba wojskowa, lub podobną) zalicza się do służby wojskowej. Dotyczy to wszystkich żołnierz. Tak więc 2 lata służby zasadniczej w 5 Mazurskiej Brygadzie Saperów plus 13 jako generał dało mu pełne uprawnienia do emerytury wojskowej. W Wojsku Polskim to jest ewenement ale można awansować z szeregowca na generała, ale nie można np na podporucznika. Ten przepis jest od czasu gdy wojsko potrzebowało profesorów do WAT, wówczas zachęcało najlepszych naukowców do służby właśnie w ten sposób. Natomiast spytajcie „FLASZKĘ” dlaczego takiej możliwości nie dał kapelanowi garnizonu Brzeg, tak, że ten kojfnął na zawał, A był On jak często mu mówiłem przyzwoitym facetem a jak na księdza to wyjątkowo przyzwoitym. I to „Flaszkę” niesłychani bodło w oczy Leszek

    • andy lighter pisze:

      No, domyślam się, że przepisów nie połamali z tą emeryturą, ale uczciwe to to nie jest. Poza tym 15 lat to 40 % wynagrodzenia, a nie 75.

  4. marzatela pisze:

    Kościół jest taki od zawsze, ostatnio po prostu dużo się o tym mówi,m a antyklerykalizm stał się bardzo modny. Tylko, że zastanawiam się jaki jest cel? Krytyka kapłanów z zewnątrz nie odniesie praktycznie żadnego skutku – będzie traktowana jako atak na Kościół, wiarę, Boga i to w kategoriach męczeńskich. Moim zdaniem – tu akurat powinno bardziej pilnować się państwa i przypominać chociażby prawdy oczywiste związane z tym, że każdy kapłan, nawet najwyżej w hierarchii, podlega jak każdy prawu i nie powinien mieć żadnych immunitetów.
    Na samych kapłanów mogą natomiast wpłynąć wierni – od środka. Ja sama, z dużą dozą naiwności, wierzę w to, że może się udać. W końcu Kościół to nie tylko kler. Moim zdaniem Kościół mogą uzdrowić tylko sami katolicy. Za to Palikot i jemu podobni – mogą znacząco uzdrowić stosunki państwo – Kościół. Oczywiście pod warunkiem, że nie chodzi tylko o ciągłe dokopywanie, a konsekwentne działania zmierzające od usunięcia patologii na tym styku występujące.

    • andy lighter pisze:

      Jakkolwiek nie lubić Palikota Marzatelo, trzeba przyznać, ze Palikot łatwo nie ma. Wszyscy sa przeciwko niemu.
      A czy krytyka z zewnątrz nie przyniesie skutku? Nie wiem, kościoły się wyludniają i przez to, ze wierni widzą co się dzieje i, moim zdaniem, na skutek krytyki z zewnątrz, która otwiera im oczy i dodaje odwagi.
      O państwie… przemilczę tę kwestię Marzatelo, bo… szkoda nerwów. Dość przypomnieć, za komentatorem w jakimś komentarzu, ze w II RP biskupi musieli składać przysięgę na wierność i równość wobec prawa Rzeczpospolitej. Moim zdaniem, taka przysięga to absolutny warunek konieczny funkcjonowania KK w Polsce, z punktu widzenia Państwa (rządu, prezydenta…).

  5. Piotr Opolski pisze:

    Przykro mi Andrzeju ale juz z druga notką nie moge sie w pełni zgodzić. /żeby nie było wątpliwości powtórzę „W PEŁNI”/.
    Obawiam sie, że wierzysz w to że wiekszość księzy to nedzne kreatury. Ja uważam, że mniejszość a obaj nie wiemy nic dokładnie tylko to co Szanowne Pismaki nam przedstawią w swoich przekaziorach. Na podstawie ostrych przykładów, grafiki z podstekstem i przekazami niezbyt wybrednych gazet jest kształtowana opinia publiczny w tym i Twoja.
    Nie proponuję Ci odstapienia od Twoich przekonań a jedynie dystans.
    Marzatelo z Tobą sie solidaryzuję wraz z Twoimi postulatami i oby Twoje słowo ciałem sie stało
    Amen

    • andy lighter pisze:

      Pismaki to jedno Piotrze, ale widzimy i słyszymy co się dzieje koło nas. Jakimi samochodami jeżdżą księża, w jakich farach mieszkają, jak się zahowują „po pracy”, albo „w pracy”, np. ŻĄDAJĄC po dwie stówy zamiast „co łaska” za różne przysługi, itd.

      • marzatela pisze:

        Andy, no właśnie – widzimy. Ja widzę swoją parafię, księży w niej pracujących i mam zupełnie inny obraz i inne doświadczenia. Wiem też ile i za jakie posługi płacę. Czy to wszystko mam zapomnieć, dlatego, że obraz medialny jest inny? Owszem, zdaję sobie sprawę z tego, że są różni kapłani i różne parafie, ale nie można tu generalizować, wrzucając wszystkich do jednego worka.

      • Piotr Opolski pisze:

        Przyznaje Andrzeju, że mój proboszcz, którego widzę raz na 2 lata jeździ fiatem Uno. Ile bierze za usługi nie wiem bo jak chowałem matke to inny ksiądz nic nie wziął i musiałem specjalnie jechac pod Opole aby do skarbonki cos wrzucic.Nie wiem jak sie zachowuja po pracy a wiadomości czerpię z gazet, TV jak i z …………Twojego bloga.
        Pytanie – czy te, moje nabyte wiadomości mam traktować jako prawdziwe, zasłyszane, stronnicze, subiektyne itp ?.
        Mam mętlik w głowie i dlatego tak ostrych sądów jak Twoje nie wydaję.
        Pozdrawiam

    • marzatela pisze:

      Dzięki Piotrze za poparcie 🙂
      Ja dopuszczam krytykę z zewnątrz, nie chodzi mi o to, że ktoś spoza Kościoła nie ma prawa wyrażać swojego zdania. Jednak nie lubię być uszczęśliwiana na siłę, na zasadzie, że ktoś lepiej ode mnie wie, jak powinien wyglądać Kościół, którego to ja jestem członkiem. To nam najbardziej zależy na tym, aby Kościół jako wspólnota był lepszy.

      • Piotr Opolski pisze:

        Po prostu staram sie stosowac zasadę : Znaj proporcjum Mocium Panie!!, co nie przekreśla że moje doświadczenia i Andrzeja mogą być zupełnie rózne i wpływać znacząco na ocenę.

  6. Miraska pisze:

    Kochany Andy, ja już napisałam wszystko i już mi się nie chce. Sama rewolucji nie zrobię, a z Piotrem już na pewno. Jego sprawa niech wierzy w co chce, ja wiem swoje i nie od pismaków, a bezpośrednich kontaktów. Przelało mi się. Już mam dość! Kochany, bardzo źle się czuję i nie mam siły by napisać list. Mam ndzieję, że wybaczysz. Buziaki serdeczne 🙂

    • Piotr Opolski pisze:

      Racja – nie mam duszy rewolucjonisty.
      Pozdro

      • Miraska pisze:

        Drogi Piotrze, czasem rewolucja to jedyne wyjście, by naprawić to co złe, ale…no właśnie Ty masz inne doświadczenia, ja inne. Zazwyczaj na podstawie doświadczeń kształtujemy swoje widzenie świata. Proboszcz mojej byłej parafii miał na „zakupy” jakiś śliczny mały japoński samochód, na większe „zakupy” Toyotę i to nie byle jaką, na wycieczki V V i to takiego, którego widziałam tylko w najdroższych magazynach motoryzacyjnych. PO CO??? Pozdrawiam 🙂

        • andy lighter pisze:

          Jak to po co Mirasko? Do „wykonywania posługi religijnej”. Przeciez to jasne!
          Trzymaj się cieplutko Mirasko 🙂

        • Piotr Opolski pisze:

          Całkowita zgoda. Nasze przeżycia, osobiste historie, moja pamięć kształtuje moja świadomość. Przepraszam że w temacie kleru miałem szczęście, które mam nadzieję, że do końca moich dni mnie nie opuści.
          Pozdrawiam
          ps.
          Kościół na podstawie swoich dogmatów dał mi kopa w doopę prawie 50 lat temu i jestem jego członkiem de jure.

    • andy lighter pisze:

      Mirasko,
      nie martw się, przecież mamy czas. Zdrowiej.
      Ciepełko posyłam 🙂

  7. Tetryk56 pisze:

    Raz podczas rajdu w młodości (trzech rowerzystów) z braku lepszego pomysłu nocowaliśmy na plebanii. Gospodarz ujął mnie tym, że nie odpytywał z paciorka – ba! w ogóle nie zapytał o wiarę, goszcząc dzieciaki w podróży! – ale pokazując swój kościół z dumą podkreślał historyczną wartość zabytków: polichromie, jakiś ornat sprzed iluśset lat…
    Niestety, więcej się już z takim podejściem nie spotkałem, a szkoda!

  8. andy lighter pisze:

    Jasne, ze są różni księża, niem mam najmniejszego zamiaru tego podważać, kwestionować. Mam jednak niezbyt dobre doświadczenia i to już od czasów dzieciństwa. Również osobiste doświadczenia, co nie znaczy, ze byłem molestowany, ale jako osobę niepełnosprawną, spotkało mnie ze strony duchownych sporo przykrości.
    Znam tez osobiście kilka osób, które wybrały życową drogę w sutannie i znam ich motywy. Ne były to motywy… powołania.

  9. ikka133 pisze:

    Jestem zwolenniczką bardziej wyważonych opinii i nie generalizowania (nawet gdyby tych złych było więcej). O ile więc potępiam sposób bycia i życia bp Głódzia, to nie zgadzam się na przyjęcie a priori, że dotyczy to także bp Gulbinowicza. Jestem wrocławianką i wiem, że to jeden z najskromniejszych, najbardziej życzliwych innym i z największym poczuciem humoru, hierarchów jacy się temu miastu kiedykolwiek przydarzyli. O prawdziwości twierdzenia o utrzymywaniu się za 200 zł miesięcznie jestem przekonana. Zauważ bowiem autorze, że w wywiadzie nie jest powiedziane kiedy to było, gdzie i na jakim stanowisku kościelnym. Sądzę, że akurat osoba Gulbinowicza nie jest dobrym przykładem dla ukazania pychy, buty, czy zakłamania kleru.
    P.S. Wrocław w ogóle miał dużo szczęścia do purpuratów.
    Pomyślności.

    • andy lighter pisze:

      Opole też ma do nich szczęście. Abp Alfons Nossol był purpuratem niezwykłym, sądzę że absolutnie wyjątkowym w skali kraju. Najciekawsze, a zarazem najważniejsze jest to, że niemal nikt, poza tubylcami, o tym nie wie i w ogóle niewiele wie o jego dokonaniach.
      A Gulbinowicz…, to on wyświęcił Głodzia na biskupa, a poza tym, jakoś mu nie ufam. Nie znam go, więc jestem subiektywny, ale jego słowa już uznaję za podejrzane. Co to znaczy: „ale większośc z nas żyje skromnie i pokornie”? Czy on żyje skromnie? Tak sktromnie i pokornie jak np. Jorge Mario Bergolgio przed konklawe? Nie sądzę.
      A za dwieście zlotyc, jak już napisałem, też potrafiłem przezyć, bez najmniejszych problemów. Dziś „mam tyły” przy prawie dwóch i pół tysiącach, na dwoje. Bo i wydatków przybyło, które kiedyś nie zajmowały mi głowy: pranie, sprzątanie, jedzenie, ubranie, opłaty…, itd., itp.
      Pozdrawiam 🙂

      • ikka133 pisze:

        Może się czepiam, ale Gulbinowicz wyświęcał Głódzia na księdza, Jako jednego z wielu wówczas absolwentów seminarium, bo wówczas tam pracował. Z nominacją na biskupa nie miał nic wspólnego (nie miał do tego kompetencji), zrobił to JPII.:-)))))
        Aktualnie Gulbinowicz jako bp senior mieszka w domu dla emerytowanych księży, spożywa posiłki przygotowane przez siostry dla wszystkich…, nie widzę w tym ekstrawagancji.
        Pomyślności.

  10. Zbyniek pisze:

    Jezus wjechał do kieleckiego Jaruzalem Lexusem Ryczana a biedny Ryczan podążał za nim piechotą.
    Czy to nie wielkie poświęcenie tego biedaka?

  11. Ot, ja pisze:

    Jeżeli jestem wierzącym (czyli Bóg jest na pierwszym miejscu), jeżeli zgadzam się, aby ksiądz był tym, który prowadzi mnie do zbawienia, to wymagam, aby
    każdy ksiądz, był wierny PRAWDZIE, by księża zajmowali się duszpasterstwem, by umieli mówić ludziom o Bogu. Zapewnienie im i SOBIE pomyślności materialnej na ziemi powinno być na DRUGIM planie. Chciałbym również, aby księża nie oceniali ludzi według poglądów politycznych, aby nie dzielili, ale łączyli. Chciałbym również, aby wierni patrzyli na księży nie jak już świętych i ważniejszych, ale zwykłych ludzi ze swoimi wadami i prawem do grzechu. Na papieża również (bez wątpienia on też puszcza bąki). Od państwa oczekiwałbym RÓWNEGO traktowania wszystkich obywateli (konstytucja). Ze względu jednak na ich, księży, rolę czy misję do spełnienia, ich prawo do grzechu jest przeze mnie troszeczkę ograniczane, a one same inaczej widziane. Podobnie patrzę na policjanta – złodzieja, czy strażaka – podpalacza. Z tą różnicą, że ci ostatni są przez państwo ścigani i karani. Wymagam za dużo?

    • andy lighter pisze:

      Ja chciałbym i wymagał tego samego Jurku.
      Zdaje się, ze nasze „zachcianki” są zbyt wygórowane.

    • Piotr Opolski pisze:

      „Chcice masz niezłe ale teraz zdejmij różowe okulary albo juz nie pij !!!
      Pozdrawiam

      • Ot, ja pisze:

        Pomarzyć czasem można i warto, chociaż życie w fikcji mnie nie pociąga. Ale fikcja, którą obserwuję, zmusza mnie do tego, że często pomykam swoimi ścieżkami, na których omijam świętoszków modlących się (do kogo lub czego?), jedynie słusznie i prawdziwie. Nawet jeden z biskupów doszedł do wniosków, że na trzeźwo nie da się tego znieść. 😉

  12. bhp gdansk pisze:

    Very good information. Lucky me I discovered your site by chance
    (stumbleupon). I’ve saved it for later!

Możliwość komentowania jest wyłączona.