Gowin „mija się z prawdą”

Właściwie powinienem napisać, że kłamie, ale wiadomo, ze politycy nie kłamią, czasem tylko mijają się z prawdą.

W studio telewizyjnym, minister Jarosław Gowin odrzuca możliwość poparcia dla kompromisowego rozwiązania zawartego w nowym projekcie ustawy o związkach partnerskich, przygotowywanego przez posła Artura Dunina. Ów kompromis polegać miałby na tym, ze związek małżeński nie byłby zawierany w Urzędzie Stanu Cywilnego, jak proponował poprzedni, odrzucony projekt, ale u notariusza. Gowin, argumentując swój sprzeciw dla tego projektu posługuje się kłamstwem.

– Nie ma sensu dokonywać zamachu na polską konstytucję i na zdrowy rozsądek – stwierdza minister sprawiedliwości. Nazywa też związki partnerskie „paramałżeństwami” i dodaje, że taki kompromis nie znajdzie również poparcia konserwatywnego skrzydła Platformy i samego premiera Tuska, podzielającego jego (Gowina) argumentację. Co mnie szczególnie denerwuje, Gowin, jak i zresztą pozostali konserwatyści z Platformy, z uporem maniaka powtarzają hasło „małżeństwa homoseksualne”, czy też ostatnio „paramałżeństwa homoseksualne”. Choć wiadomo, że związki homoseksualistów stanowią niewielki procent spośród wszystkich nieformalnych związków partnerskich.

Sprawa rozbija się o artykuł 18 Konstytucji RP. Jak brzmi ten najbardziej znany w ostatnim czasie artykuł w Polskie Konstytucji?

Art. 18.

Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej.

Jest w tym zdaniu kilka podmiotów

  • Małżeństwo, jako związek kobiety i mężczyzny
  • Rodzina
  • Macierzyństwo
  • Rodzicielstwo

Czym są w zdaniu podmioty poprzedzielane przecinkami? Każdy z podmiotów jest innym rzeczownikiem, mającym inne znaczenie, przedstawiającym inną „rzecz”, inną czynność, inną grupę, itd., które są wyliczane, wymieniane, ale nie oznaczają tej samej rzeczy, czynności, grupy, itd.

Tak więc czym innym jest, w rozumieniu Konstytucji RP małżeństwo, jakoż wiązek kobiety i mężczyzny, czym innym rodzina, czym innym macierzyństwo i czym innym rodzicielstwo. Łączy je jednak jedno: Szczególna ochrona i opieka Państwa.

Gdzie w tym artykule „związek partnerski” miałby łamać konstytucję, bóg raczy wiedzieć. Nie ma w niej ani słowa o związkach partnerskich, ani w złym kontekście, ani w dobrym. Nie wiem też na jakiej podstawie pan Jarosław Gowin związki partnerskie nazywa „paramałżeństwami”. Związek partnerski to związek partnerski i nic poza tym. Dwie starsze panie, żyjące razem, żeby było taniej i bezpieczniej nijak nie pasują do statusu para małżeństwa. Zresztą, nawet „paramałżeństwo” kobiety i mężczyzny żyjących pod jednym dachem też nie zagraża bezpieczeństwu par małżeńskich. Podobnie jak nie zagraża im związek dwójki homoseksualistów. A o zbawienie dusz „grzeszników homoseksualistów”, zatroszczą się, albo i nie, oni sami i nie jest zadaniem w świeckim państwie na siłę uszczęśliwianie ich „przyszłym zbawieniem” przez pana Gowina.

Jasne jest dla mnie, ze nie o żadną tam konstytucję tu chodzi, o związki niczego w niej nie łamią. Chodzi o katolicyzm, Kościół, to jest zadośćuczynienie żądaniom Kościoła w Polsce. Chodzi też o szantaż premiera Tuska dokonywany przez „skrzydło Gowina”, a dotyczący rozłamu, a w konsekwencji rozpadu Platformy Obywatelskiej. Premier Tusk przegrał z kretesem tę batalię i dziś, tak naprawdę Gowin trzyma Platformę w kupie a nie premier Tusk. Zresztą, pewność siebie Gowina znacznie wzrosła, co widać gołym okiem i gołym okiem widać, że Donald Tusk jest zakładnikiem Jarosława Gowina i jego „Gdsonów”.

Można by to zrozumieć: wiara, Kościół, itp., są siłą sprawczą upadku ustawy o związkach partnerskich oraz odrzucenia proponowanego „poprawionego” projektu. Ale po c ściemniać? A nawet kłamać w żywe oczy? Słyszymy narzekania, że młodzież jest coraz mniej wyedukowana, że w porównaniu z rówieśnikami sprzed trzydziestu lat ich wiedza jest znikoma, itd. Ale czy można się temu dziwić, skoro nawet rządzący mówią prosto w oczy, że czarne jest białe? Bo czym innym jest łżenie w żywe oczy o tym, że związki partnerskie są niezgodne, sprzeczne z konstytucją?

andy lighter

11 comments on “Gowin „mija się z prawdą”

  1. Minister Gowin nie jest prawnikiem.Jest domoroslym o podlozu katolickim filozofem, ktory wlasne racje moralne, etyczne reprezentuje jako jedyne sluszne, poprawne z prawnego i etymo-moralnego punktu widzenia..Tu nalezy dopatrywac sie potkniec Gowina, ktore jednak w wielu momentach dodaja jemu pozytywnych opinii spolecznych i wewnatrz Platformy…Czy dziwic sie temu zjawisku? Sadze ze nie.!
    Sam problem czy zwiazki partnerskie traktowac jako paramalzenskie czy …..? Jak nie traktowac, cokolwiek nie zostanie ustalone i przeglosowane z czasem bedzie musialo przyjc ustawy prawnej zezwalajacej na zawarcie takich zwiazkow malzenskich w USC. To tylko kwestia czasu.
    Paradoksalne zjawisko jakie wczoraj zaobserwowalem w USA to zdawkowe wypowiedzi prawnikow w oczekiwaniu na stanowisko Supreme Court w sprawie malzenstw homoseksualnych w kilku stanach..Z tonu ich wypowiedzi wynikalo zjawisko to jest wyzwaniem wspolczesnosci i trudno sie temu przeciwstawic o ile jednak Supreme Court nie zasugeruje Kongresowi USA przykladowo eewentualnosc przeprowadzenia referendum na ten temta. Tu jednak okazuje sie juz zbyt pozno, bo juz w kilku stanach zwiazki malzenskie homoskesualnych orientacji partnerow sa juz legalnie zawieran i jak to sie mowi pociga mozliwosci juz odjechal.
    Wracajac na grunt Polski czy jednak nie prostrzym byloby jednak przperowadzenie na ten temat referendum np. przy okazji referendum w sprawie wstapienia do strefy Euro. Fajne polaczenie no nie ?
    Zwiazki partnerskie zawierone w obecnosci Notariusza uwazam za niczego nie zmieniajace, majace chcrakter tymczasowy i komplikujace intyerpretacje wielu p0rzepisow tzw. prawa cywilnego w tym i Konstytucji!
    Referendum uwazam za najbardzie komfortowe dla wszystkich partii politycznych,za najbardziej demokratyczne podejscie do problemu.
    Godne uwagi jest jednak wzrastajace lobby przeciwnikow zwiazkow partnerskich. W USA mowi sie o dosc silnym lobby mlodych amerykanow i co ciekawe nie dostrzegam tu aktywnego uczestnictwa kosciola , ktory ogranicza sie jedynie do sporadycznego prezentowania swego stanowiska, nie majacego charakreru silenj sugestii.
    A przy okazji pytanie – czy geje i lesbijanki to najwazniejszy problem wspolczesnej Polski! Ach! rozumiem , ZIELONA WYSPA 🙂

    • andy lighter pisze:

      Romanie, małżeństwa homoseksualne nie wchodzą póki co w grę w Polsce, własnie ze względu na Konstytucję RP. Wyraźnie bowiem napisane jest: „Małżeństwo czyli związek kobiety i mężczyzny”. Chcąc przeforsowac sprawę małżeństw homoseksualnych, potrzeba by byo zmiany konstytucji, a na to się nie zanosi przez długie lata. Przynajmniej na zmianę w tej kwestii.
      Co do Euro, referendum już było, więc dublowanie referendum w tej sprawie mija się z celem. Referendum w sprawie związków…, nie przejdzie, bo wynik jest z góry znany – na nie, Kościół juz by o to zadbał.
      Nie bardzo wiem co miałby komplikować zapis u notariusza. Prawa i obowiązki zapisane by były w ustawie.
      A inne sprawy, no cóż, nie samym chlebem człowiek żyje. Pieniądze to jedno, ideologia jest równie ważna, jak sądzę.
      Pozdrawiam 🙂

      • Przeciez te zwiazki partnerskie beda tworzy wspolne mjatki, beda wystepowac o adopcje i prawo do wychowywania dzieci, czy nawet In Vitro itd itp, innymi slowy pasmo roznych problemow.
        Referendum w sprawie wejcia do strefy Euro musi byc ponownie przeprowadzone.Ja wedle ostatnich prognoz dostaczonych przez Wells Fargo Bank mozno bym przstrzegal przed pospiechem w tej materii i pochopnymi decyzjami. Konsekwencje odczuje nie Rzad a kazdy szeregowy Obywatel.

        • andy lighter pisze:

          Też jestem sceptyczny co do Euro. Przynajmniej jesli idzie o pośpiech. Bo zgadzam się, że ludzie (np. emeryci) mogą tego nie przetrwać (250 Euro na życie…, nie da się).
          A kwestie adopcji dzieci można uregulowac prawnie. Tak jak in vitro. Z tego co pamiętam, in vitro jest dopuszczalne (czy ma być) dla małżeństw i związków hetero.

  2. marzatela pisze:

    Mnie najbardziej uderzyło to, że dziś u Rymanowskiego powiedział wyraźnie, że RODZINA to dla niego związek mężczyzny i kobiety. Zgodnie z taką interpretacją – po śmierci męża już nie tworzę rodziny z własnym synem 🙂
    Wczoraj na FB przeczytałam komentarz: TK przyznał rację Gowinowi w sprawie reorganizacji sądów. Teraz będzie jeszcze bardziej irytujący – to chyba najlepszy komentarz.

    • andy lighter pisze:

      Z tą rodziną się zgadza Marzatelo, powtarzają to hasło jak zdartą płytę. I oczywiście nie mają racji.

      Zdecydowanie autor tego komentarza ma (chyba) rację.

  3. ikka133 pisze:

    Serdecznie polecam opinie pani prof. Łętowskiej: http://m.wyborcza.pl/wyborcza/1,105226,13622028,Prof__Letowska__Konstytucja_nie_zakazuje_zwiazkow.html
    Min. Gowin opiera się natomiast na ocenie jedynie Prezesa TK (wygłoszonego ad hoc), a nie całego Trybunału. Bo tak mu jest wygodnie, bo to pasuje do jego przekonań. Nic to nie ma wspólnego z byciem czy nie prawnikiem, ani znajomością (rozumieniem) prawa konstytucyjnego.Także opinie (n.p. ubiegłoroczne) SN nie mogą być podstawą takiej ogólnej oceny. Oba te naczelne organy orzekają, lub wydają opinię, co do zgodności z Konstytucją RP, wobec konkretnych aktów prawnych lub ich projektów. Nie mają kompetencji co do decydowania, że związki partnerskie są lub nie są zgodne z konstytucją. To z treści konkretnej ustawy bowiem wynika co prawodawca chce zawrzeć (jakie prawa i obowiązki) pod pojęciem „związek partnerski”. Tylko więc od zakresu tych praw i obowiązków zależeć może ewentualna „niekonstytucyjność.
    Pomyślności.

    • andy lighter pisze:

      Z opinii pani prof. Łętowskiej jasno wynika, że Gowin kłamie. W opiniach ekspertów jest 3:1 (chyba), a więc nie ma prawa powoływac się na „opinie (liczba mnoga), ekspertów.
      Inna sprawa jest to, że projekt Dunina nie był opiniowany, więc odrzucanie go z łatką „sprzeczności z konstytucją” również jest kłamstwem.
      Pozdrawiam 🙂

  4. Piotr Opolski pisze:

    3:2 – jak tam serce ?.

    • andy lighter pisze:

      O.K., chociaz „już wykręcałem” numer na Pogotowie 😉
      Gumę powinien nie wpuszczać na boisko. Wprowadza nerwowośc w drużynie i szaroęsi się jak supertrener jakiś. Podobnie było na Final Four. Zszedł Guma – zaczął się mecz.
      Hej Potrze!

      • andy lighter pisze:

        Piotrze! Mamy finał. Guma musiał dostać niezłą lekcję pokory, mam nadzieję, że od trenerów, bo nie ten człowiek się zrobił 🙂

Możliwość komentowania jest wyłączona.