Odpowiedzialność

Usłyszałem dzisiaj słowa Andrzeja Grabowskiego, przez niektórych nazywanego „Kiepskim”, choć ja i „Kiepskiego”-Grabowskiego  cenię bardzo wysoko, które jak na tacy podają, że w Polsce można wszystko… powiedzieć.

No bo jeśli ktoś oskarża premiera o zamach,  a premier chodzi na wolności, i jeżeli oskarżyciel nie musi udowodnić oskarżenia, a oskarżony nie żąda przeprosin, to za co w tym kraju można „odpowiadać”? Za nic…, chyba.

Nie było w historii Polski cięższego oskarżenia, niż oskarżenie Tuska przez Kaczyńskiego o winę za śmierć 96. osób. Nie było też braku jakiejkolwiek sensownej reakcji, wobec tak haniebnego oskarżenia, jeśli jest haniebne.

Więc po co my się w ogóle przejmujemy problemem „mowy nienawiści”? Przecież problemu nie ma. Chyba mamy prawo powiedzieć wszystko i oczekiwać braku jakiejkolwiek reakcji. Jeśli za takie „armaty” nikt nie poszedł siedzieć, ani Tusk, ani Kaczyński, to nasze blogowe „trzymanie się standardów”, bo nie wypada za ostro pisać, to maleńki Pikuś.

To się nazywa „pozwolenie na jazdę bez trzymanki”. Albo nazywa się też „ryba psuje się od głowy”. Ja jestem „od głowy” daleko, więc wszystkie „strachy” mogą mi skoczyć. Niech mi który spróbuje zagrozić jakimś sądem o „obrazę uczuć…”, albo inne zniesławienie. Pokazałbym taki „przykład”, że wolno!, że nikt by mnie nie ruszył.

Szkoda mi się trochę zrobiło tego studenta, co to strzelarkę do Komorowskiego sobie zrobił w internecie. Po takich potężnych przykładach na „wszystko wolno”, powinni go przeprosić i wypłacić odszkodowanie.

andy lighter

Prostowanie Olejnik

Nieźle się wczoraj mogli pośmiać telewidzowie, oglądający „Kropkę nad i” w telewizji TVN24. Gościem programu Moniki Olejnik byli Stefan Niesiołowski i Artur Zawisza. Ten ostatni, były poseł z list PiS-u, w sobotę był współorganizatorem Marszu Niepodległości. Jest szefem chyba jakiegoś politycznego, narodowego czegoś tam, ale nie wiem czego, bo sporo tego narodowego „czegoś tam” u niego bywało, nawet kilka naraz.

Otóż Artur Zawisza, podczas dyskusji o sobotnich zadymach, postanowił zresocjalizować niepoprawną Monikę Olejnik, kiedy ta zarzuciła organizatorom zaproszenie kiboli na Marsz.

„Kibice to najbardziej patriotyczna grupa w Polsce. A Panią wzywam do poprawy! Niech się Pani uczy. Na naukę nigdy nie jest za późno!

Olejnik nieźle się wkurzyła, przy niej Niesiołowski okazał tylko bezradność. I w tym miejscu chce się powiedzieć: „Przecież sami się o to prosicie, państwo dziennikarze”. Albo „Jacy goście, taka rozmowa”, itp. Dziennikarstwo to jednak trudny zawód, no ale jeśli się realizuje linię Miecugowa, w myśl której społeczeństwo się tabloizuje, więc chce oglądać Zawiszę, Kempę i innych Brudzińskich, no to rzeczywiście. Tylko czy przypadkiem to Miecugow się nie tabloizuje, ale to już jest zupełnie inna historia.

Inne telewizje nie dopuszczają do takiego jazgotu, przekrzykiwania się przeciwników politycznych, jak to się dzieje u Rymanowskiego, czy Moniki Olejnik, czy o w TVN24, czy w Radio Zet. Bo inne stacje zdają sobie sprawę z tego, że telewidzowie nienawidzą jazgotu, z którego nie dość, ze nic nie wynika, to jeszcze niczego nie można usłyszeć, zrozumieć. No, ale jako się rzekło: TVN daje widzom to, co chcą zobaczyć i usłyszeć. Np. Morozowskiego i Knapika, którzy zapraszają gości tylko po to, żeby im bez przerwy niemal wciskać i tłumaczyć to, co oni myślą, a goście mają tylko słuchać, bo nawet gdyby chcieli, to i tak nie przegadają gospodarzy. Dziwię się gościom, którzy godzą się u nich na role kwiatków do kożucha. Może z wyjątkiem Terlikowskiego, który jako jedyny nawet gospodarzy przebija, niczym Kempa u Olejnik.

Telewizja TVN24 za wszelką cenę chce uchodzić za obiektywną. I nie rozumie tego, że zniechęca do siebie widzów, służy za tuby propagandowe prawicy, nawet skrajnej a jej (tej prawicy), zwolennicy i tak będą na was pluli, bo muszą pluć na kogoś, kto oprócz nich, rozmawia też z innymi opcjami politycznymi. Nie to, co „Nasz Dziennik”, „Radio Maryja”, „TV Trwam” czy inna „Fronda.pl”, albo „Nowy Ekran”. Tam się ze zdrajcami nie rozmawia.

Tefałenie, szkoda waszej energii, waszych widzów. I tak zostaniecie „reżimową telewizją”. Jednak nic z tego, TVN24 dalej będzie brnął, bo dyrektorów wydawców tej stacji Grzegorzowi Miecugowowi nie podoba się już Platforma i Tusk. Nie o widzów więc chodzi, ale o dyrektorów. I niech tak będzie, to w końcu prywatna telewizja, tylko że… nie wciskajcie widzom kitu, że się tabloizują i że chcą to oglądać! Jeszcze do niedawna przecież brzydziliście się kłamstwem i oszustwem.

andy lighter

O emeryturach, ale nie o tym, o czym się mówi

Nie będę tutaj o wieku, podpisach i referendach, ale o OFE.

Jakiś czas temu toczyła się burzliwa dyskusja na temat skoku rządu na OFE. Jakieś tam partie nawet zaskarżyły sprawę do Trybunału Konstytucyjnego. Całe szczęście, że (jeszcze miesiąc, bo później, kto wie) sprawa mnie nie dotyczy, ale jedna kwestia nie daje mi spokoju. OFE są obowiązkowe, a OFE to giełda.

Inaczej rzecz ujmując, obywatel jest zmuszony do inwestowania na giełdzie. Jestem tchórzem z natury i dobrowolnie nie zainwestowałbym na giełdzie ani złotówki. Można bowiem wygrać, ale można przegrać. Tymczasem polskie prawo „zmusza” obywatela do inwestowania na giełdzie. Mało tego, nie tylko, że zmusza, to jeszcze nie pozwala mu samemu się rozejrzeć, tylko podejmuje decyzję inwestycyjną za niego. I tak się zastanawiam, jak się mają do tego prawa człowieka.

Min. Fedak zaproponowała kiedyś dobrowolność kierowania części składek przelewanych do OFE: albo do OFE, albo do ZUS-u. ZUS jest instytucją chorą, zbiurokratyzowaną, przerośniętą i marnotrawną, ale zastanawiam się, czy nie lepiej skupić się na naprawie ZUS-u, jako gwaranta emerytury, czy zmuszać tchórzy i niedowiarków do inwestowania na giełdzie.

Coś mi tu etycznie śmierdzi: inwestujesz na giełdzie, albo nie inwestujesz – wtedy łamiesz prawo. Coś tu się nie zgadza.

 

andy lighter

Konkurs DO

Znowu jestem uczestnikiem konkursu. Nie jako bloger, ale jako “dziennikarz obywatelski”. Ponieważ jury wytypowało mnie do finałowej dziesiątki, pozwalam sobie “zachęcić Was”, albo nie, do zagłosowania. Tradycyjnie, przez sms.

Ale: “W głosowaniu esemesowym mogą wziąć udział wyłącznie użytkownicy sieci Orange, T-Mobile, Plus GSM i Play”. To oznacza, że można sms-ować tylko z sieci w kraju.

Kategoria: Najlepszy tekst 2010/2011 pod numerem 06. Szczegóły tutaj. Albo podam szczegóły: sms o treści INTERIA.06  (zero sześć),na numer 7271

A mój konkursowy artykuł tutaj.

Sms-ować można tylko do poniedziałku włącznie.

Więc powtarzając za klasykiem: “Pomożecie?”.

andy lighter

Konkurs – chwila prywaty

Ponieważ jestem nie tylko blogerem, ale również, a może przede wszystkim (od tego wszystko się zaczęło) dziennikarzem obywatelskim, postanowiłem wziąć udział w konkursie „Dziennikarz Obywatelski 2010 Roku”. Chciałem Was więc namówić, abyście na mnie zagłosowali.

Konkurs DO

 Ponieważ pisałem/piszę artykuły o różnej tematyce: od polityki, poprzez sprawy społeczne, „opowiadanka”, aż po wiadomości lokalne, postanowiłem wysłać na konkurs jeden tylko artykuł z tej ostatniej kategorii. Regulamin wymagał wysłania jednego lub więcej artykułów, ale tylko z jednej kategorii (to chyba trochę nie do końca sprawiedliwe – uważam się za dość uniwersalnego – uuu, pochwalić się nie wolno!?).

Wysłałem artykuł o zeszłorocznej powodzi, jaka nawiedziła moje miasto, okrasiłem nawet kilkoma fotkami. Bardzo ważny na końcu artykułu jest link, jakby uzupełnienie tego artykułu wydarzeniami nazajutrz. Niestety, ze wstydem muszę przyznać, że w jednym zdaniu nie ustrzegłem się błędu gramatycznego, powodującego „brak logiki w zdaniu”. Jednak nie mogłem już z tym nic zrobić, ponieważ wysłany tekst jest już nie do poprawienia przez autora, przejmują go bowiem redaktorzy redakcji. Ci jednak również błędu nie wychwycili.

Oto link do tego tekstu:

 http://interia360.pl/artykul/zatopione-miasto,35061

Jeśli zechcielibyście mnie wesprzeć w konkursie, byłbym… bardzo… wdzięczny! Niestety, trzeba wysłać

sms pod numer  7055 o treści:  dzob.359  69 groszy

(ratunku! nie mam jeszcze ani jednego głosu!)

andy lighter

PS.

Na wszelki wypadek – link do podstrony „news lokalny” konkursu (poz. 359):

http://doroku.wiadomosci24.pl/newslokalny/