Wkalkulowany błąd ludzki

„Błąd ludzki jest wkalkulowany w działalność prokuratury” – oświadczył w czwartek z mównicy sejmowej Prokurator Generalny Andrzej Seremet, podczas debaty na temat „afery Amber Gold”.

No to mamy jasność: prokurator też człowiek i może popełniać błędy. Przecież kierowca może się pomylić i wjechać nie tą ulicę, co trzeba, listonosz wrzucić korespondencję do skrzynki pocztowej innego adresata, ba, nawet dziennikarz może wstawić „ó”, zamiast „u” w swoim felietonie.

No bo przecież „nie da się za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zrobić tyle, żeby wszyscy prokuratorzy wydawali orzeczenia wyłącznie słuszne i wyłącznie zgodne z prawem” – zauważył szef prokuratorów. I słusznie zauważył: nie da się przecież za dotknięciem czarodziejskiej różdżki sprawić, że analfabeta nagle zacznie wprawnie posługiwać się pismem, albo, że ktoś, kto nigdy nie uczył się żadnego obcego języka, nagle zacznie płynnie mówić po niemiecku. Bo tego się trzeba nauczyć, np. w szkole.

Z tego co wiem, prokuratorem nie staje się człowiek, za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, tylko po ukończeniu niełatwych studiów wyższych i spełnieniu jeszcze innych, wymagających sporej wiedzy i umiejętności warunków.

Prawnik, np. sędzia czy prokurator są zawodami szczególnymi i „pomyłki” powinny być tu ograniczone do minimum, tym bardziej, że służy temu wieloinstancyjność, możliwości odwoławcze, czyli możliwości, o których saper, albo elektryk pracujący pod napięciem może tylko pomarzyć.

Mało jest takich zawodów, które mają tak decydujący wpływ na życie człowieka jak zawód sędziego, czy prokuratora. Lekarz, adwokat, sędzia, prokurator, mogą to życie zniszczyć. I nie jest dla mnie do przyjęcia powód „błędu ludzkiego”.

Jeśli człowiek jest nieuleczalnie chory, jeśli popełnia przestępstwo, życie to niszczy zły los, Pan Bóg, siła wyższa, jakkolwiek by to nazwać, albo sam beneficjent tego życia. Nie ma prawa decydent czyjegoś losu, tłumaczyć się błędem ludzkim, złym dniem, niewiedzą. Tym bardziej, że w wielu sprawach (np. w sprawie Amber Gold”), przypadłość „błąd ludzki” dotknęła wyjątkowo sporą liczbę prokuratorów, sędziów i urzędników skarbowych – prawdziwa gdańska epidemia „błędu ludzkiego”.

Dobrze chociaż, że prokurator Seremet, mimo obarczenia swoich podwładnych chorobę „błąd ludzki”, chce wystąpić o dymisję jednego z szefów gdańskiej Prokuratury Rejonowej (Gdańsk-Wrzeszcz). Tyle, że jego wniosek, o dymisję prokuratora, muszą zatwierdzić… prokuratorzy (z Krajowej Rady Prokuratury).

Ciekawy jestem, co z tego wyniknie. Przecież skoro Prokurator Generalny mówi o ludzkiej przypadłości, czyli będzie ludzkim, to dlaczego ci biedni prokuratorzy mieli by wychodzić przed szereg i karać swojego kolegę za zwykły błąd, czy kilka błędów?

Zwykły, ludzki błąd…

andy lighter