Zabierzcie Macierewicza!!!

Sam już nie wiem, czy się śmiać, czy płakać…, a może jedno i drugie na zmianę. Jedno jest pewne – jesteśmy (większość społeczeństwa) kompletnie bezradni wobec szaleństwa, wyraźnych oznak obłędu i paranoi politycznej niektórych polskich polityków.

Jakim trzeba być ostatnim bydlakiem, żeby wymyślić teorię: „(…) Loża pana prezydenta znajduje się bezpośrednio nad klubem parlamentarnym PiS. Rozumiem, że zamach byłby wymierzony w klub PiS i pana prezydenta. (…)”.

Rzecz dotyczy oczywiście ujawnienie planowanego zamachu na Sejm i najwyższe władze państwa. I oczywiście przedszkolak zgadnie, że taka myśl mogła zrodzić się w pierwszej kolejności w głowie Antoniego Macierewicza. I nie jest ważne, ze pisząc o Polsce i polityce, zamachowiec posługiwał się wykreowanym przez zwolenników PiS-u specyficznym „POlska”, „POlityka”, oznaczającym pogardę dla określonej (oczywistej) opcji politycznej.

Już rok, półtora, a nawet dwa lata temu wielu dziennikarzy, publicystów i blogerów wygłaszało opinię, że przekroczona została przez tego posła granica przyzwoitości, dobrego smaku, prawa, itd. Tych granic od ponad dwóch lat było bez liku, ale widać Macierewicz polubił przekraczanie kolejnych granic. Dodajmy, nielegalne przekraczanie, co łatwo mu przychodziło bo „służby graniczne” były i są w stosunku do niego bardzo pobłażliwe.

Czy nie jest już najwyższa pora, żeby coś z tym zrobić? Czy naprawdę nie ma sposobu, aby zmusić go do poddania się psychiatrycznej obserwacji i (na bank) leczeniu. Bo jeśli Kaczyńskiego można łatwo posądzić o manipulację, granie trumnami na ludzkich emocjach, nawet jeśli obarczony jest polityczną paranoją, to Macierewicz jest moim zdaniem ewidentnie chory. Zresztą od lat, sądzę, ze od ’89 roku. Ten człowiek jest kompletnie niepoczytalny.

Świadczyć o tym może choćby praca w zespole smoleńskim. Jego szef jest autorem, głosicielem ok. dziesięciu dowodów na popełnienie zbrodni i chociaż każdą kolejną hipotezę porzucał, z żadnej się nie wycofał. To powinno oznaczać, że zbrodnia była przeprowadzona w sposób doskonały i niezawodny. Plan A (sztuczna mgła), plan B (bomba termo baryczna), plan C, plan D, plan E, plan F, plan G, plan H i pozostałe, aż do trotylu, zastosowano nie kolejny, jeśli poprzedni zawiódł, ale wszystkie jednocześnie! Więc nie udać się nie mogło.

Wykładowca z Krakowa przygotowywał się do zamachu przez parę lat i go nie wykonał. Macierewicz jest w trakcie wykonywania zamachu stanu ciągle – od dwóch i pół roku. I nikt mu w tym nie przeszkadza! Żadne służby się nim nie zajmują, żadni lekarze nie badają, prokuratura nie ściga…

Nie wierzę, powtarzam, nie wierzę, żeby nie było możliwe odsunięcie szaleńca od możliwości współtworzenia prawa w tym kraju. Nie wierzę, żeby nie było możliwe uniemożliwienie szaleńcowi współkreowania opinii publicznej, światopoglądu sporej części polskiego społeczeństwa.

Nie wierzę, musi być jakiś sposób. Musi być jakaś reakcja. Władzy, klubów poselskich innych niż PiS partii, prokuratury, bóg wie kogo jeszcze. Jeśli takiej możliwości nie ma, to… Polska to dziki kraj! Tylko błagam, nie piszcie mi, że demokracja… Bo demokracja nie oznacza, nie może oznaczać „rzymskiego konia w senacie”, albo innego Kaliguli.

andy lighter